-
Córka Architekta (IV)
Data: 06.03.2021, Kategorie: alternatywna rzeczywistość, Autor: Ignatius
... pracy. Czekałem na przerwę, ale Sylwia w porę wyciągnęła ją z biura. – Idziemy, bo znowu zaśpisz – szturchnęła ją. Nie podobało mi się to. Miałem przecież wielkie plany, ale póki co musiałem się obejść smakiem. Nie było okazji do działania. Raz tylko Sylwia poszła zanieść papiery do działu kadr, doskoczyłem wtedy do swojej zabawki i przyssałem się do jej szyi. Zrobiłem jej malinkę. W końcu była moją własnością, miałem prawo ją oznakować. Nie mogłem jej długo zatrzymywać, do niczego więcej nie doszło. Ale już uknułem plan na dzień następny, bo zapowiadało się na porządną zabawę – Sylwia miała pojechać na pocztę. O ile Sylwia była bardzo ładna, o tyle Alicja była piękna. Nie tylko dlatego, że była o kilka lat młodsza. Po prostu miała lepszą figurę. Była wręcz doskonała, jakby ją ktoś zdjął z posągu. Co jednak nie zmienia faktu, że Sylwia też miała się czym pochwalić. To, co najbardziej wyróżniało ją spośród innych laseczek, to lisi kolor włosów. Zazwyczaj spinała je w kok. W czerwonym wyglądała najseksowniej. Akurat miała na sobie krótką sukienkę w płomiennym odcieniu. Odsłaniała bardzo dużo nóg. Dodatkowo miała czarne rajstopy we wzorki i szpilki pod kolor sukienki. Podziwiałem jej tyłek za każdym razem, gdy odwracała się do mnie tyłem. Chciałbym, żeby właśnie tak się ubrała, kiedy będą ją rżnął. Podwinę tylko kieckę, rozerwę rajstopy i wbiję się w jej dupę. Lecz najpierw miała mnie zadowolić jej koleżanka. Około godziny dziesiątej Sylwia wyszła z biura. Miała ...
... pójść na pocztę odebrać cenną korespondencję. Zostałem w biurze sam z Alicją. Oczywiście od razu skorzystałem z pilota. Wiedziałem dobrze, że przez najbliższe kilkadziesiąt minut nikt mi nie będzie przeszkadzał. Mogłem więc to rozegrać na spokojnie. – Ja się czujesz, moja dziwko? – zapytałem masując jej ramiona. Zacząłem od całowania. Rozpychałem się językiem w jej jamie ustnej. To nie była czułość, nie miałem się po co starać, skoro ona i tak tego nie zauważy. To była jednostronna zabawa. Rozszerzyłem jej usta szerzej. Całowałem szyję i powoli delektowałem się smakiem. Nieśpiesznie zabrałem się za rozpinanie bluzki. Patrzyłem, jak materiał zsuwa się z jej ramion. Potem biustonosz. Odrzuciłem ubrania na biurko. Ściskałem mocno brodawki. Gdyby mogła, na pewno krzyknęła by z bólu. Zachłannie lizałem jej piersi. Gryzłem i ssałem jej sutki nie będąc przy tym delikatnym. – I co, dziwko? Jesteś gotowa na więcej? – zapytałem. Pomachałem jej głową na tak. – Skoro tak grzecznie prosisz, to pokaż, co tam jeszcze przede mną chowasz. Rozszerzyłem jej nogi. Gładziłem zabawkę po udzie. Materiał cielistych rajstop był bardzo przyjemny w dotyku. Ale nogi mnie akurat niezbyt interesowały. Wsunąłem od góry ręce pod spódniczkę. Masowałem jej muszelkę przez materiał bielizny. Zapragnąłem poczuć ją jednak bezpośrednio. Prawą dłonią złapałem zabawkę za kark, a lewą wsunąłem pod majtki. Miała tam trochę włosów, ale szparka była ogolona. Zaprzestałem jednak dalszych badań tego rejonu. Po co, ...