-
Córka Architekta (IV)
Data: 06.03.2021, Kategorie: alternatywna rzeczywistość, Autor: Ignatius
... teraz będziesz moją dziwką – powiedziałem na głos. Piersi były duże i miłe w dotyku. Niestety, akurat miała na sobie czarną bluzkę. Żeby dobrać się pod nią, musiałbym wyjąć ją ze spódnicy. Gdy wróci Sylwia, nie będę miał tyle czasu by po sobie posprzątać. Na razie musiałem się zadowolić dotykaniem przez materiał, ale to i tak dużo. Miętosiłem je dziko, starając się nimi nasycić. Całowałem Alicję po szyi. Miała niezwykle gładką, delikatną skórę. Pachniała brzoskwiniami. Tuliłem się do pleców starając się poczuć jak najwięcej jej ciała naraz. Przejechałem językiem po niewielkim kosmyku włosów. – Moja mała dziwka – powiedziałem. Musiałem przerwać swoją zabawę. Czas się kończył. W biurze musiałem się kontrolować. Przyłożyłem jej jeszcze z liścia, by wiedziała kto tu jest panem. W końcu byłem samcem alfa. Wróciłem do swojego biurka i dosłownie sekundę później wróciła Sylwia. Włączyłem Alicję. – Kurczę, już po przerwie, a ja ją przegapiłam – odezwała się po chwili masując policzek. – Co, takie wciągające masz zadania? – zaśmiała się koleżanka. Oj tak, odtąd codziennie będzie miała tak wciągające zadania. Ten frajer znów ją odprowadził. Była trochę na niego o to zła, ale w gruncie rzeczy chyba jej się podobało. Co za kretyn. Ciśnienie aż mi podskoczyło, kiedy zobaczyłem jak była ubrana. Miała elegancką białą bluzkę z guzikami, które w południe bezkarnie rozepnę. Czarna spódniczka też niczego sobie. Zniecierpliwiony wyłączyłem Alicję, jeszcze zanim Sylwia ...
... wyszła. Udało mi się uchwycić dobry moment, akurat kiedy mrużyła oczy do monitora. Wyglądała na bardzo zamyśloną. Wstałem od biurka, by nieco zasugerować Sylwii, że czas już wyjść. Nie spieszyła się, ale w końcu wyszła. Na szczęście nie mówiła nic do Alicji. Kiedy zostaliśmy sami, rzuciłem się łapczywie na moją zabawkę. Odsunąłem ją od biurka i przekręciłem krzesło tyłem do drzwi. Przywarłem do jej ust i wepchnąłem język do środka. Nie było żadnej interakcji, mogłem robić, co mi się żywnie podobało. Przejechałem językiem po jej zębach. Dobrze smakowała. Otworzyłem jej usta szerzej i splunąłem do środka. – Jesteś moją dziwką – ogłosiłem. Pośpiesznie odpinałem jej bluzkę. Nie dbałem o to, że ją pogniotę. To jej problem, nie mój. W końcu zobaczyłem jej biustonosz. Był zwyczajny, biały. Trochę szkoda, marzyłem, by zobaczyć ją w prawdziwie erotycznej bieliźnie. Wsunąłem pod stanik ręce. W końcu! Co za miękkość! Ścisnąłem mocniej. Przesunąłem miseczki bielizny w górę. Mogłem teraz podziwiać jej biust w pełnej krasie. Przyglądałem mu się dokładnie z każdej strony. Potem zabrałem się za ugniatanie brodawek. Trochę to było irytujące, bo ona wcale nie okazywała podniecenia. Trudno, jej strata. Przyssałem się do piersi. Nie chciałem jeszcze kończyć zabawy, ale musiałem ją ubrać zanim wróci Sylwia. Zdążyłem w ostatniej chwili. – Kurczę, znowu przegapiłam przerwę – powiedziała Alicja. Byłem rozczarowany. Zaczęło się jak zazwyczaj, ten kretyn znów odprowadził moją zabawkę do ...