-
Córka Architekta (IV)
Data: 06.03.2021, Kategorie: alternatywna rzeczywistość, Autor: Ignatius
... innych pracowników, których wtedy spotkał. Wróciłem do pracy. Ustalanie grafiku prac było nudne jak zwykle. Zamiast gapić się na ekran, bawiłem się w dłoniach długopisem. Co jakiś czas spoglądałem na uśmiechniętą Alicję. Z czego ona jest taka zadowolona? Dlaczego w ogóle taka laska wyszła za kompletnego frajera? Może to faktycznie przez ten pilot? Po kryjomu wyciągnąłem z kieszeni pilot. Skierowałem go w stronę Alicji. Nacisnąłem duży przycisk. Nic. A z jego relacji wynikało, że powinienem ją teraz zatrzymać. Bełkot pijanego... Poobracałem urządzenie w dłoniach. Z boku miało taki mały suwak. Przesunąłem go. Nacisnąłem przycisk jeszcze raz. Nagle na pilocie zapaliła się czerwona lampka. To nowość. Alicja nie zareagowała. Dalej się uśmiechała i wlepiała wzrok w ekran. Tylko jej oczy były jakieś dziwne... – Czas na przerwę! Idziemy coś zjeść? – zapytała ją Sylwia. – Halo, Ala, mówi się! Wcisnąłem guzik jeszcze raz. Lampka zgasła. Alicja mrugnęła. – Ej! – szturchnęła ją Sylwia. – Chodź coś zjeść. – Jasne – przytaknęła. To działa! Skubaniec mówił prawdę! Ten pilot faktycznie działa! Mogłem wyłączyć Alicję, kiedy chciałem. A kiedy była wyłączona, mógłbym z nią zrobić wszystko... Już od dawna marzył mi się trójkącik z Sylwią i Alicją. Nie miałem na to szans, już próbowałem do nich zarywać, ale nie były mną zainteresowane. Teraz to wszystko się zmieni. Przelecę Alicję czy jej się to podoba, czy nie. Ale nie mogłem tego zrobić tak bezmyślnie. Już od dawna nie ...
... poszedłem do pracy z takim entuzjazmem. Stawiłem się nawet przed czasem. Czekałem na schodach, aż Alicja wejdzie do budynku. W końcu przyszła, ale nie sama. – Nie musisz mnie odprowadzać – zwróciła się do męża. – Dotąd tego nie robiłeś. – Jesteś dla mnie całym światem – odparł. – Przyjdę jak najszybciej będę mógł. Pa – pocałował ją w policzek. Nie chciałem, by ktoś nabrał podejrzeń. Ustaliłem prosty sposób na zachowanie tajemnicy. O godzinie dwunastej mieliśmy dwudziestominutową przerwę. Sylwia najczęściej wychodziła wtedy z biura. Mogłem zatrzymać Alicję i się nią pobawić. Musiałem tylko dbać, by nikt się nie zorientował. Do południa czas dłużył mi się niemiłosiernie. Swoją uwagę poświęcałem na rozbieranie wzrokiem mojej zabawki. Alicja zawsze mi się podobała. Miała nieco więcej niż metr siedemdziesiąt wzrostu. Trochę dużo jak na żonę, ale na kochankę się nadaje. Miała włosy w kolorze blond, nie musiała ich farbować ani nawet rozjaśniać. Duże niebieskie oczy i okrągła twarz nadawały jej niewinnego wyglądu. Biust pełny i duży, taki jaki lubię. Tyłek krągły, niezwykle apetyczny. Jak tylko będę miał nieco więcej czasu, zerżnę ją w kakaowe oczko. W końcu Sylwia wyszła. Od razu nacisnąłem przycisk. Niecierpliwie podbiegłem do mojej zabawki. Najpierw pomachałem jej przed oczami. Nie zareagowała, co było oznaką, że wszystko działa jak powinno. Bez zbędnych podchodów złapałem ją za piersi. Udało się! W końcu poznam tajniki jej nieziemskiego ciała. – Jesteś moja. Od ...