-
Księżniczka na palu
Data: 01.04.2021, Autor: Indragor
... Nie, nie trzeba, poradzę sobie, muszę się w końcu nauczyć – lekko się zaśmiała. Rozmowa z mamą trwała kilka minut. Niewiele z niej zrozumiałem, ale gdy Abi ją zakończyła, wydało mi się, że posmutniała. Odruchowo wstałem, podszedłem do niej i przytuliłem. Pozwoliła mi na to. Pogłaskałem ją po włosach. – Coś się stało? – zapytałem. – A takie tam rodzinne sprawy – uśmiechnęła się niepewnie. Nie chciałem ciągnąć jej za język, skoro sama nie chciała mówić. Atmosfera jednak mocno siadła i musiałem coś zrobić. – Jak się zdejmuje tę suknię? – zapytałem. – Chcesz mnie całkiem rozebrać? – Ożywiła się. Przez smutek na jej twarzy przebił się lekki uśmiech. – Możliwe, że będę się wstydziła. Nie wiem. – Dodała, krygując się. – Przecież i tak już dużo widziałem. – Prawda. – Wcześniejszy wyraz zasmucenia zniknął całkowicie, zastąpiony przez wyraz rozbawienia. Patrzyliśmy na siebie dłuższą chwilę. – Dobrze – powiedziała z namysłem – ale też coś musisz zrobić. – Co? – Zgodnie z protokołem nikt nie może być ubrany w towarzystwie nagiej księżniczki. – Naprawdę? – Zrobiłem duże oczy. – Nie, śmieję się. Nie ma takiego przepisu, ale byłoby mi miło, gdybyś też się rozebrał. – Zgoda. – No to rozepnij mi guziki na plecach. Resztą zajmę się sama. – To powiedziawszy, odwróciła się tyłem. Miałem niejakie problemy. Kto wymyślił guziki zamiast suwaka i po co tyle, wystarczyłby jeden, wkurzałem się, męcząc z rozpinaniem. W końcu się udało, a Arbelina dotrzymując ...
... obietnicy, resztą zajęła się sama. – Aleś ty olśniewająco piękna – zdołałem tylko wymamrotać na widok zupełnie nagiej piękności. – Nie śmiej się ze mnie – odpowiedziała. – Wyglądam zwyczajnie. Gdyby tu obok stanęła naga chłopka, nie dałoby się odróżnić, która z nas jest którą. A szkoda – westchnęła. – Nie śmieję się. Mówię prawdę. – Dziękuję. Coś chyba obiecałeś? – Przepraszam – bąknąłem, po czym zacząłem się rozbierać. – O jejku! – zawołała Abi, nieznacznie unosząc się na palcach, gdy ściągnąłem majtki. – Ale co? – zapytałem niezbyt mądrze. – Tak fajnie ci się macha. – Wskazała palcem penisa znajdującego się maksymalnie w pozycji horyzontalnej. – Weź, się przejdź, chcę jeszcze popatrzeć – poprosiła wyraźnie podekscytowana, składając dłonie na piersiach. Zaskoczyła mnie jej prośba, ale czemu nie? Poszedłem na drugi koniec pokoju i powoli zacząłem wracać. Tymczasem Abi nie spuszczając rozbawionego wzroku z mojej sztywnej i dyndającej męskości, zaczęła delikatnie bić brawo. Pierwszy raz coś takiego mnie spotkało i nie powiem, było to przyjemne. – O jejku, ale to niesamowity widok, jak tak się ci macha, aż mi się… – odezwała się entuzjastycznie, zasłaniając na moment dłońmi łono, po czym dokończyła wymijająco: – No wiesz. Pewnie żadna dziewczyna ci się nie oparła, jak to zobaczyła – zachichotała. – Były takie, które się oparły – odpowiedziałem skromnie. – Na pewno miały coś nie tak z głową. – Machnęła ręką lekceważąco. Czułem, że mógłbym ją ...