1. Konie cz. IX


    Data: 08.04.2021, Autor: Ramol

    ... nic nie mów, kobyły nie gadają! Wypnij dupę i rozsuń dłońmi półdupki! Nie opieprzaj się! Muszę sprawdzić, czy jesteś domyta i nie obetrzesz się podczas treningu! - Adam pokazywał kto tu rządzi. - Zaraz idziesz na kołowrót!
    
    - Adam, my mamy teraz… Auuu…wolne... Oj… do jutra!... Nie bij tak mocno! Proszę, nie biiij! Zrobię co karzesz… O boże... nie po piersiach, to niesamowicie boli… Ajjj…
    
    Ból od uderzeń batem potęgowany był bolesnymi uderzeniami prądu powodowanymi zalożoną obrożą „antyszczekową”.
    
    - Dziwko! Stul pysk! Dla mnie jesteś nikim! Martw się sama o swą dupę… - Andrzej w nerwach krzyczał coraz głośniej, nie zważając na otoczenie.
    
    - Na plecy ścierwo! Wczołgaj się między kolana twego pana! Podnieś szmato swój zakuty łeb i rób loda! Złap się za swe cyce, może wydoisz z nich choć trochę! - jej partner ubliżał jej wciąż, kobieta nie wiedziała jak zakończyć to poniżenie, jak uciec od bicia i wulgarnych komentarzy, od bólu i strachu zadawanego przez kogoś przecież w końcu bliskiego. Przełykając ślinę niechcący Sylwia lekko dotknęła zębami prącia Adama. Był to dla mężczyzny pretekst do przeklinania swej partnerki w najbardziej ordynarnych słowach i biciu palcatem, stylem wideł, wszystkim co miał pod ręką.
    
    Sylwia łkała już tylko przerażona napadem furii ...
    ... swego mężczyzny, bała się, że nie wyjdzie żywa z rąk Adama.
    
    - Andriusza, czy cię szerszeń uciął w torbę? Ryczysz jak słoń podczas orgazmu. - Łukasz wszedł do boksu i z zainteresowaniem analizował co tu zaszło. To, że uczestnicy awantury byli parą, wiedział każdy kot w hacjendzie, to że „kto się lubi, ten się czubi” wie też każdy. Problemem natomiast jest dlaczego pyskata, lecz zrównoważona zwykle Sylwia zachowuje się dziś jak furiatka? Tu miał dowód, że ten stan psychiczny może być zaraźliwy! Andrzej, krewki chłop, który nie dał sobie w kaszę dmuchać, często pierwszy wyciągał rękę do zgody, „aby dobrze nam się razem pracowało”.
    
    Łukasz uznał, że był świadkiem jakiejś niejasnej scysji między osobami do tej pory traktowanymi jako para. Wiedział, że dla wspólnego bezpieczeństwa i dobra winien zgłosić ten konflikt do Wojtka. Fryzjer był jednak odważniejszy w rozmowach z Martą niż w kontaktach z szefem, choć Wojtek zwykle z zainteresowaniem wysłuchiwał uwag Łukasza, a „wizyty na dywaniku” w razie zawalenia roboty przez chłopaka wyjaśniał szybko i bez istotnej przyczyny nie wracał do nich więcej.
    
    Łukasz wstrząśnięty widokiem twarzy pobitej dziewczyny połączył się z szefową przez Walkie-Talkie i wezwał ją do separatki w północnej części stajni.
    
    c.d.n.
    
    Autor: Ramol 
«1...3456»