-
Mandat (I)
Data: 19.04.2021, Autor: blackjack
... kobiety jak ty. – Ech – mruknęłam i zabrałam się za kolejnego drinka. – Sęk w tym, że wcale nie zamierzał rezygnować. Złapał dwie sroki za ogon i z obu nas zrobił skończone idiotki. – Opowiadaj – Wojtek wygodnie rozsiadł się na kanapie. – Za dużo tego nie ma. To był związek idealny, z idealnym mężczyzną i idealnie zaplanowanym zakończeniem. – Nie ma idealnych związków. – Masz rację. Nie ma – odparłam z goryczą.– Pół roku temu poznał na delegacji dziewczynę. Dużo młodszą ode mnie, jeszcze studiuje. Nie będę wnikać czy to on ją poderwał, czy też odwrotnie. Romansował sobie bydlak na dwa fronty, tu przyszła żonka, tu kochanka, której ku mojemu zdumieniu również się oświadczył. Obie nic nie wiedziałyśmy o sobie… Popiłam, lecz teraz z większą rozwagą. – Zgaduję, że przypadkowa konfrontacja miała burzliwy przebieg? – I to jest najzabawniejsze! – Nie darowałam sobie i łyknęłam resztę na jeden raz. Tym razem paliło nico mniej. – Ta flądra stwierdziła, że widaćją kocha bardziej i dotąd bał się to wyjawić. Ale teraz nadeszła znakomita okazja i już nie muszą się dłużej ukrywać. – A sam zainteresowany? – Niepewnie, ale jednak poświadczył jej słowa… Na samo wspomnienie tego upokorzenia, tego bólu, który odczuwa się gdy walą się wszystkie zbudowane z piasku zamki, poczułam taki żal, że ponownie się rozpłakałam. Lecz tym razem bez skrępowania wtuliłam się w ramiona nowego znajomego. Otulił mnie i delikatnie kciukiem gładził ramię. – Powinnaś ...
... spojrzeć na to z innej perspektywy. Co by było za pięć, dziesięć lat? Pozbyłby się tej kochanki, ale zaraz pojawiłaby się następne. – Skąd wiesz? – pociągnęłam nosem i spojrzałam wprost w ciemne, poważne oczy. – Mam przyrodniego, starszego brata. Nie wiem dlaczego, ale właśnie zachowuje się dokładnie tak jak twój były. Dwukrotnie żonaty, dwukrotnie dał przyłapać się w sytuacji in flagranti, ale nic sobie z tego nie robi. Czasami romansuje z dwiema, trzema kobietami naraz – Wojtek wykrzywił usta. Widać było wyraźnie, że bardzo mu się to nie podobało. –Najbardziej było mi żal jednej takiej dziewczyny, beznadziejnie w nim zakochanej. Oszukiwał ją mówiąc, że jest żonaty, ale nie może się rozwieść, bo u jego żony stwierdzono białaczkę. Rozumiesz, nie może opuścić chorej i takie tam. A potem ze śmiechem pokazywał nam wpisy tej dziewczyny na fejsie, gdy dzieliła się swą nieszczęśliwą miłością. – To chore! – Od razu odechciało mi się płakać. – Ale z niej również kretynka do potęgi. – Młoda, niedoświadczona i zakochana. – Co było dalej? – spytałam z ciekawością. – Też byłem młody i głupi. Wbiłem się w mundur i pojechałem do niej z wizytą. Faktycznie, była również kretynką – Wojtek uśmiechnął się z goryczą. – Wywaliła mnie za drzwi, krzycząc, że nie da się nabrać na podobne mistyfikacje, a Krystian i tak kiedyś będzie jej. Od tego czasu mojego brata spotykam jedynie na oficjalnych, rodzinnych przyjęciach. – Obraził się? – Poniekąd. – A ty niby jesteś ten dobry i ...