-
Niewolnica - cz. 5.
Data: 29.04.2021, Kategorie: BDSM Autor: Tomnick
... wargi. Kiedy zawiesiłam dwa lekkie ciężarki, z oczu popłynęły pierwsze łzy. – No, słucham! – niecierpliwiłam się. – Dziękuję, że Pani ukarała mnie. * Bez słowa zawiesiłam kolejne ciężarki na piersiach. Te wydłużyły się, a dziewczyna jęczała z głową odrzuconą do tyłu. Pan uśmiechał się. Też był zadowolony z tej lekcji. Wtedy przypięłam ciężarki do warg sromowych. Trzecia, ostatnia para. Płaty skóry jeszcze rozciągnęły się. Suka stała w rozkroku, patrzyła na swoje zdeformowane wargi i płakała. Bała się nawet drgnąć. Rozpięłam suce kajdanki. Kiedy masowała przeguby, Pan ustawił sprzęt, sprawdził ustawienie na ekranie, nieznacznie przesunął statyw i włączył filmowanie. – Baw się cipką, sunia – chłodnym tonem polecił Pan. – Tak, proszę Pana – pokiwała głową i zaczęła delikatnie onanizować się. Po chwili płacz prawie ustał. Pojękiwała, szlochała i momentami sapała z podniecenia. Unosiła się na palce, kiedy podniecenie wygrywało z bólem, a ona nierozważnie wykonała gwałtowniejszy ruch. Odpięłam jej jedną parę ciężarków z warg sromowych i z sutków. Spojrzała na mnie z wdzięcznością, ale nie odezwała się. Piersi i wargi dalej były obrzydliwie rozciągnięte, deformując jej ciało. – Ruchaj obie dziurki – tym samym tonem polecił Pan. Nie odpowiedziała na polecenie, ale Stefek spojrzeniem sygnalizował, że rezygnujemy z kary. Suczka lekko wygięła się, od tyłu wsadziła palec do odbytu, z przodu dwa palce do pochwy, zadowolona uśmiechnęła się do Pana i już ...
... rżnęła się. Z zainteresowaniem przyglądaliśmy się temu przedstawieniu. Najpierw powoli, z obawą poruszała palcami w otworach. Kiedy upewniła się, że jest wystarczająco wilgotna, przyśpieszyła. Głośno westchnęła. Czerpała przyjemność z tego pokazu. Obciążone piersi i wargi kołysały się miarowo. Jej palce poruszały się znacznie szybciej. – Tak mam robić? – zapytała niepewnie Pana. Była tak podniecona, że z trudem zdołała sformułować pytanie. Zamykała i otwierała usta. Co kilka ruchów palcami szarpała głową w lewo. Na ustach pojawiał się, i natychmiast znikał, nerwowy uśmiech. W odpowiedzi otrzymała kiwnięcie głową. – Ma naturę ekshibicjonistki – stwierdziłam na swój użytek. – I dawno przez nikogo nie była używana. Pewnie dlatego zdecydowała się na tak długą podróż do nas. Oboje uśmiechaliśmy się, obserwując jej występ. * Obsługiwała się bez cienia żenady, czy nawet zawstydzenia, patrzyła na nas i czekała na słowo lub gest uznania, aprobaty. Nie doczekała się. – Robiłaś już taki pokaz dla jakiejś pary? – Niee, dla żadnej – z trudem wystękała w rytmie penetracji. – W... w ogóle nie robiłam takiego pokazu... – podniecenie wyciszyło jej ostatnie słowa. A może wstyd? Spojrzeliśmy na siebie i... równocześnie uśmiechnęliśmy się. Chyba oboje wpadliśmy na ten sam pomysł. Już wiedzieliśmy, jak zapewnić suczce kolejne wrażenia. Bardzo mocne wrażenia. I samemu czerpać przyjemność z takiej niecodziennej formy tresury. Tymczasem jej podniecenie powoli wzmagało się. ...