-
Czarci Jar (V). Złe słońce
Data: 09.05.2021, Kategorie: horror, śmierć, para, Autor: Man in black
... go. Na chwilę znieruchomieli. Rafał złapał ją za ramiona, przewrócił na bok, przetoczył się na nią i teraz to ona leżała na plecach. Nawet przez chwilę z niej nie wyszedł. Przygniótł ją do łóżka. – Jesteś pewna? – Jestem, a teraz kochaj się ze mną. * Na stołówce nie było tłoczno. Kilkanaście osób nie było w stanie wypełnić sali. Seweryn podniósł się i skinął dłonią na widok Rafała i jego dziewczyny. Kelnerka widząc nowych gości, również skierowała się w ich stronę. – Zapraszam do nas – przesunął talerze, robiąc im miejsce przy stole. – Znowu się spotykamy – Lena uśmiechnęła się do dziewczyny. Obydwie pary czuły się ze sobą coraz swobodniej. Rozmawiali na luźne tematy, dopóki pracownica nie przyniosła śniadania dla nowo przybyłych. – Karmią tutaj wybornie – Seweryn był już przy kawie, którą zawsze wypijał po śniadaniu. – Co do tego, nie ma najmniejszych wątpliwości – zgodził się Rafał. Przez kolejne minuty starsze małżeństwo pozwoliło zjeść śniadanie swoim znajomym. Kilka osób zdążyło już opuścić salę, kiedy Mirka jako ostatnia, odsunęła od siebie talerz. – Trzeba dbać o linię, prawda? – zażartowała. Mając obok siebie poznaną wcześniej kobietę czuła się trochę dziwnie. Z jednej strony budziła jej sympatię. Była piękna i sprawiała wrażenie osoby z klasą. Niestety dokładnie te same przymioty peszyły dziewczynę. Pół na pół. Do tego dochodziła różnica wieku. – Chyba tak zgrabna dziewczyna, jak ty, nie ma z tym najmniejszych problemów – ...
... sąsiadka uśmiechnęła się do niej serdecznie. – To samo mogłabym powiedzieć, o pani. – Jaka znowu pani? Chyba powinnam się obrazić. – Przepraszam, chciałam powiedzieć, o tobie – Mirka czuła, że piecze ją twarz. – Tak już lepiej – czarujący uśmiech wykwitł na ustach kobiety – swoją drogą, zamierzam dzisiaj skorzystać ze strawy duchowej, jaką serwują nasze dobrodziejki. Może pójdziemy razem? Dziewczyna błyskawicznie spojrzała na Rafała. – A cóż to za ukradkowe spojrzenia? – Lena udała oburzoną – czyżby twój chłopak trzymał cię tak krótko? Oj... a co z równouprawnieniem? – Nie skąd, nie o to chodzi – próbowała się bronić. – Świetnie w takim razie spotkajmy się przed hotelem... powiedzmy o... czternastej? – W porządku – Mirka starała się nie patrzeć w stronę partnera, nie chcąc być posądzoną o uległość. – Skarbie, teraz już możesz patrzeć na swojego ślicznego chłopaka – tym razem to Rafał się zarumienił. – Skoro nasze panie wybierają się na jakieś idiotyczne wykłady, może skoczymy na spacer i rozejrzymy się po okolicy? Co ty na to? – Dla mnie bomba – Rafał skrzywił się po ostatnim łyku kawy. * Jurek ocknął się nagle. Właśnie. Nie obudził się, po prostu gwałtownie odzyskał przytomność targany niejasnym lękiem. Rozejrzał się szybko po pokoju. Przy stoliku zauważył czyjąś sylwetkę. Zmrużył oczy. – Lucyna? – No proszę, obudził się nasz biedaczek – kobieta nie podniosła się z fotela. Mężczyzna wstał zbyt gwałtownie i zakręciło mu się w ...