-
Sylwester
Data: 12.05.2021, Kategorie: impreza, wspomnienia, toaleta, Autor: Radeck
... się z nią zobaczyć, porozmawiać, wszystko da się wyjaśnić. Może to tylko nieporozumienie, mogłem ją wtedy wysłuchać. Właściwie to już jej znowu wybaczyłem. Następnego dnia zobaczyłem ją na mieście, szła z grupką kolegów i koleżanek. Poszedłem za nimi, już chciałem podejść, gdy zauważyłem, że część z nich idzie w innym kierunku, została z tym drągalem. Poszedłem za nimi. Przytuliła się do niego, całują się, zatrzymali się, nie przeszkadza im to, że w koło są ludzie. Podszedłem bliżej, chciałem dać mu w czapę, ale tylko koło nich przeszedłem, ona w ogóle mnie nie zauważyła. Obróciłem się, jeszcze się całowali. - Koleś, uważaj - wpadłem na kogoś. Okazało się, że to był Bogdan, kolega ze szkoły, którego od czasu jej ukończenia nie widziałem. Widział, że patrzyłem się, na całującą się parę na ulicy i śmiał się mówiąc: - Co pierwszy raz widzisz. Jak się ktoś całuje na ulicy? - Tak, pierwszy raz widzę, jak moja dziewczyna całuje się z innym - Moja była dziewczyna - dodałem. Poszliśmy na piwko. Widział, że byłem w kiepskim stanie. Wyżaliłem się przed nim. Opowiedziałem, że byliśmy przeszło rok razem, i że już od paru miesięcy zaczęło się psuć, planowaliśmy sylwestra, a ona teraz parę dni przed, zostawiła mnie dla tego palanta. Byłem załamany. Zaproponował mi, że jak chcę to mam do niego przyjść na sylwestra, będzie u niego paru znajomych, zaczynają o 18. - Nawet nie wiem gdzie mieszkasz - odrzekłem. Adres napisał mi na podstawce od piwa, włożył mi ją do ...
... kieszeni i poszedł. Ja zostałem, wypiłem jeszcze parę piw, a w głowie ciągle miałem widok, jak oni się całowali. Ostatnie dni po pracy często wchodziłem do knajpy, chciałem zapomnieć. Któregoś dnia knajpa była zamknięta, zdziwiło mnie to. Czytam kartkę na drzwiach, no tak, dzisiaj jest sylwester i otwierają później, urządzają tutaj zabawę. Pomyślałem kupię browara i wypiję w domu. Przypomniałem sobie, że Bogdan zaprosił mnie na sylwestra. W sklepie kolejka, okazało się, że przyszła dostawa rosyjskich szampanów, stanąłem, kupiłem szampana, poszedłem do domu, jeszcze było wcześnie, usiadłem przed telewizorem i przysnąłem. Gdy się przebudziłem dochodziła 18. Prysznic i szybko się ubrałem, zobaczyłem kartkę z adresem, ale gdzie to jest? Poszukałem na planie miasta, okazało się, że jest to osiedle domków jednorodzinnych na obrzeżach miasta. Chciałem złapać taksówkę, nic z tego. Dowiedziałem się, jaki autobus jedzie w tym kierunku. Na szczęście autobusy jeszcze kursowały, ale z przystanku też jeszcze miałem kawałek do niego, tak, że na miejscu byłem około 20. Śliczna willa, oddalona trochę od ulicy, było widać i słychać, że tam się już bawią. Nacisnąłem na dzwonek, usłyszałem brzęczenie zamka. Pchnąłem furtkę, drzwi do domu były już lekko uchylone wszedłem do środka. - Cześć, cześć - słyszałem, ale nikogo z towarzystwa nie znałem Zjawił się Bogdan dałem mu butelkę szampana, zdjąłem kurtkę, zaprowadził mnie do dużego salonu, przy stole siedziało parę osób, przedstawił ...