-
Sylwester
Data: 12.05.2021, Kategorie: impreza, wspomnienia, toaleta, Autor: Radeck
... mnie, usiadłem. On gdzieś poszedł. Towarzystwo było już rozluźnione, z tymi, z którym siedziałem wypiłem sznapsa, oni poszli tańczyć. Rozglądałem się, z kim tu zagadać. Zauważyłem na drugim końcu stołu uśmiechnęła się do mnie dziewczyna. Wstałem, usiadłem obok niej. Przedstawiłem się i miło rozmawialiśmy, Sonia popijała wino, a chłopak, który siedział obok mnie napełnił mój kieliszek wódką, wypiliśmy, przyłączył się do rozmowy. Obok niego usiadła dziewczyna, po chwili wstał i poszedł z nią zatańczyć. Ja też poprosiłem Sonię do tańca, - Ale jaa..., ja nie potrafię - odpowiedziała zakłopotana - Nie szkodzi, ja też nie, nauczymy się oboje - odpowiedziałem. Ona ma niewładne nogi - wyjaśniła mi dziewczyna siedząca obok niej. Siedzieliśmy, teraz w milczeniu, nie wiedziałem, co powiedzieć, nie chciałem okazywać litości, ale było mi jej żal, widziałem jak patrzy na tańczące pary. Chłopak obok już wrócił i znowu napełnił mój kieliszek, podnosząc swój zachęcał mnie do wypicia, ale ja nie miałem ochoty, tylko podniosłem kieliszek i odstawiłem go pełny. Zauważyła to Sonia, uśmiechnęła się i powiedziała: - Oszukujesz. - Chce się bawić, a nie upić - powiedziałem. Posmutniała, pijąc kieliszek do dna, poprosiła mnie: - Nalej mi. Napełniłem jej kieliszek, wypiła od razu połowę mówiąc: - A ja się chcę upić, bo bawić się nie potrafię. Wypiła resztę do dna, przesuwając kieliszek bliżej mnie, chciała, bym znowu jej nalał. Pomyślałem, że w takim ...
... tempie to na pewno się upije. Spojrzałem na nią, ładniutka pomyślałem. Była raczej niska szczuplutka, ale nie chuda, z średnim biustem, miała piękne oczy i bardzo śliczną, lecz smutną buzią. Myślałem, co zrobić? - Zatańczysz ze mną? - zapytałem ponownie, - Kpisz sobie ze mnie! - zdenerwowała się - Nie pozwoliłbym sobie na to - odpowiedziałem. - Złap mnie mocno za szyję - złapała, podniosłem ją, przycisnąłem do siebie, jedną ręką podtrzymywałem plecy, a drugą trzymałem na pupci. Uśmiechnęła się, trzymałem ją pewnie, zluzowała ręce na mojej szyi. Trzymała mnie tak jak do tańca. Zacząłem się z nią poruszać w rytm muzyki wśród innych tańczących, widać było radość i szczęście na jej twarzy. Ja czułem jej zapach, czułem jej piersi, jej pupcię. I czułem jak mi wstaje, ona też musiała to czuć, bo byliśmy zlepieni naszymi ciałami. Po chwili tańczyliśmy tylko sami, reszta nam się przyglądała, widzieli, jaka ona jest szczęśliwa. Skończył się kawałek. - Ja muszę do ubikacji - szepnęła mi do ucha - Posadź mnie na wózku - spojrzała w bok, pod ścianą stał wózek, gdy podchodziliśmy to Bogdan już go rozkładał. - Widzę, że się zaprzyjaźniłeś z moją siostrą - powiedział. Odjechała, do Bogdana podeszła dziewczyna, tańczyli, zostałem sam. Poszedłem w stronę ubikacji, pomyślałem sobie - ona wyjdzie, to ja wejdę i sobie ulżę. Stanąłem i czekałem, aż wyjdzie, wyszedł chłopak. Zapytałem: - A gdzie jest Sonia? - Pewnie w łazience - odpowiedział wskazując mi ...