1. Plugawa Arleta (III). Dotyk mroku


    Data: 14.06.2021, Kategorie: horror, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... smutki powinniśmy wznieść kolejny toast?
    
    Złapałem za butelkę.
    
    – Nie, tym razem nie taki. Mam na myśli specjalny toast.
    
    – Co to znaczy specjalny toast?
    
    – Mogę ci pokazać, ale to wymaga... – urwała zawstydzona.
    
    – No mów – zachęciłem ją.
    
    – To wymaga zaufania pomiędzy tobą i mną.
    
    – W porządku.
    
    – Czyli zachowamy malutką tajemnicę?
    
    – Pewnie.
    
    Nigdy nie spodziewałbym się tego, co nastąpiło po jej słowach. Celestyna sięgnęła po butelkę wina. Postawiła ją na oparciu fotela. Na drugim oparciu postawiła pusty kieliszek. Był duży, kryształowy i pękaty. Podciągnęła spódnicę, odsłaniając uda. Zadarła ją jeszcze wyżej. Nie miała na sobie majtek. Jej wzgórek był starannie wydepilowany. Sąsiadka była tak szczupła, że pomiędzy udami miała prześwit. Widziałem jej mięsisty srom. Kobieta niemal położyła się w fotelu i uniosła biodra. Sięgnęła po butelkę i przytknęła szyjkę do warg. Wsunęła butelkę do środka i postawiła ją pionowo. Wino zabulgotało. Niemal czułem, jak zaciskają się jej mięśnie na pośladkach i podbrzuszu.
    
    Obserwowałem tę scenę, delektując się nieoczekiwanym widokiem i zaciągając niezwykłym cygarem. Szumiało mi w uszach. Nie byłem pewien czy to krew tak szybko krąży, czy to wina cygara. Zaschło mi w ustach. Tymczasem bliźniaczka wyjęła ostrożnie butelkę, odchylając ją, żeby nic się nie wylało i odstawiła na miejsce. Drugą ręką sięgnęła po kieliszek. Przytknęła kryształ do wilgotnych warg i ostrożnie odchyliła biodra w dół. Patrzyłem, jak czerwone ...
    ... wino wylewa się z lekko rozchylonej szparki. Po chwili kieliszek był pełny. Sąsiadka przetarła dłonią wzgórek i oblizała palce. Zsunęła spódnicę, podniosła się o podeszła do stolika.
    
    – Proszę.
    
    Odebrałem kieliszek bez słowa. Byłem oniemiały. Tymczasem ona wróciła na swoje miejsce, wyjęła z popielniczki swoje cygaro i zaciągnęła się mocno.
    
    – Czy ktoś przygotował dla ciebie taką ambrozję?
    
    – Nigdy – nie potrafiłem nic więcej powiedzieć.
    
    – Widzisz. A Celestynka dba o swojego sąsiada prawda?
    
    – No raczej – stwierdziłem idiotycznie.
    
    – W takim razie wstań.
    
    Podniosłem się jak na rozkaz. Podeszliśmy do siebie. Uniosłem kieliszek na wysokość naszych ust.
    
    – Potrzebujemy jeszcze toast.
    
    – Zaproponuj coś – miałem bolesną erekcję.
    
    – Może... za moją rozkoszną cipkę? Niech osłodzi twój smutek po straconej pracy.
    
    Wzniosłem toast zgodnie z jej słowami. Wypiłem połowę i podałem jej kieliszek. Celestyna wychyliła i opróżniła go. Oddała mi naczynie, które odstawiłem na stół.
    
    – Odnoszę wrażenie, że masz ochotę na więcej – szepnęła, a jej źrenice się powiększyły.
    
    – Zdecydowanie.
    
    Pchnąłem ją na wersalkę. Upadła dość gwałtownie szczerząc białe zęby. Rzuciłem się na nią. Nie położyłem, tylko dosłownie rzuciłem się na nią. Zadarłem jej ciężką spódnicę do góry. Wepchnąłem głowę pomiędzy uda i wpiłem się w jej rozkoszną wisienkę. Czułem słodki smak wina i cierpki posmak soków. Celestyna natychmiast oplotła mnie nogami tak mocno, że niemal straciłem dech. Jej ...
«1...345...8»