-
Królowa gruszek
Data: 18.06.2021, Kategorie: włoszka, szefowa, sierpień, upał, emigracja zarobkowa, Autor: Kondotier
... wypięta i wciąż z jego pałą w środku opadła głową na poduszkę. Skomlała, cicho i piskliwie. Wysunął z niej swojego kutasa. Jej szeroko otwarta dziura wydawała się rozerwana, zarżnięta, rozpierdolona. Powoli wyciekła z niej strużka spermy. Wciąż nieprzytomny przewrócił się na łóżko obok niej. Miała zamknięte oczy, oddychała ciężko co jakiś czas pojękując. Krzysiek, zdrętwiały w całym ciele, bezmyślnie patrzył w sufit. Cała sypialnia pachniała rżnięciem i potem. Antonia z długim westchnięciem powoli opuściła nogi. Leżała na brzuchu i cyckach z twarzą odwróconą w drugą stronę. - To było dobre, malutki. To było bardzo dobre. Ale teraz chcę być sama. Nie będziemy razem spać, nie dzisiaj. Ubierz się i spierdalaj. I nie przychodź tu sam nigdy więcej. Jeśli będę miała ochotę to powtórzyć, sama Cię zawołam. Zrozumiałeś? To był ten ton. Nie czując jeszcze do końca swojego ciała podniósł się z łóżka, naciągnął na siebie ubrania i stanął w drzwiach sypialni. Signora Antonia wciąż leżała na brzuchu, ze swoją zerżniętą dupą odwróconą w jego stronę i z wciąż zamkniętymi oczami. - Zrozumiałem, proszę Pani – powiedział i ruszył do wyjścia, w kierunku swojego baraku.