-
Morderca z Przedmieścia
Data: 28.06.2021, Kategorie: kryminał, policja, Autor: Megan_Star
... zawieszone na jednej ze ścian. Na żadnej nie było Arka. Była tylko Paulinka i ja. Zdjęcia Arka zdjęłam na życzenie Pauli. Usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Do domu wróciła moja córka. Odetchnęłam z ulgą. Już miałam przywalić tej debilce, za to, że sprawdza czy mamy kurz na półce z porcelaną. - Paulinko! – zawołałam. – Chodź no tu. - Ja nic nie zrobiłam. – powiedziała zapobiegawczo, na wypadek, gdyby miała dostać ode mnie solidny ochrzan. - Jeszcze nie. – powiedziałam cicho. Paulina weszła do salonu tanecznym krokiem. Ze sobą ciągnęła Belfa na smyczy. Gdy zobaczyła Arka ze swoją towarzyszką, uśmiech zniknął z jej ślicznej buźki. - Masz gości. – powiedziałam cicho. - Paulinko, chciałem ci przedstawić Dominikę. – Arek podszedł do niej, szerokim łukiem omijając Belfa. – Twoją drugą mamę. Paulina chciała coś powiedzieć, ale Dominka jej przerwała. - Miło mi cię poznać. – powiedziała z uśmiechem. - Szkoda, że mi nie. – burknęła Paula złowrogo. Zaczyna się! - Rozumiem, że masz do mnie żal, ale ja kocham twojego tatę. – powiedziała uśmiechając się słodko. - Paulina, bądź dla niej miła. – Arek skarcił ją wzrokiem. - A to niby z jakiej racji?! – Paulina odsunęła się od swojego ojca. - Przyszliśmy ci powiedzieć, że będziesz miała rodzeństwo. – Dominika uśmiechnęła się z zadowoleniem. Mnie to jakoś nie ruszało. - Ja?! – Paula uniosła wysoko brwi. – Coś się pani pomyliło. Nie słyszałam, żeby moja mama była w ciąży. – powiedziała, kładąc ...
... akcent na słowo "ciąża". - Ja jestem w ciąży. – Blondyna pogładziła się po brzuchu. – Będziesz miała braciszka. - Achaa... gówno mnie obchodzi twój bachor! – warknęła do niej. – Twoja brocha. Jak dla mnie jesteś obcą kobietą i chuj mnie obchodzi, że będziesz miała tego głupiego bachora. Zanotowałam w pamięci, by zjechać ją pożądanie za to słownictwo. - Paulina! Szacunku trochę! – Arek próbował zapanować nad sytuacją. Od początku wiedziałam, że mu się to nie uda. - Szacunek?! – wrzasnęła. – Do tej głupiej siksy?! Nigdy w życiu! - Paulino, rozumiem twoje rozgoryczenie, ale... - Gówno rozumiesz! – przerwała Dominice Paulina. – To z tobą sobie siedział, gdy ja odbierałam świadectwo z czerwonym paskiem, na koniec podstawówki, a potem kolejnych klas gimnazjum. To ciebie przytulał, zamiast mnie, po wygranej w ogólnopolskim turnieju grapplingu. – Arek wydawał się zaskoczony. On nawet nie wiedział, że ma córkę mistrzynie. – Tak tatusiu! WYGRAŁAM! A ty, blond włosa ździro, zjeżdżaj stąd, póki nie zasadziłam ci kopa w tłustą dupę! - Paulina ja... - zaczął Arek. - Ty też zjeżdżaj! – wrzasnęła tak głośno, że Belf podkulił ogon. - Trafimy do drzwi. – powiedział Arek przechodząc koło mnie. Paulina stała na środku salonu ze spuszczoną głową. Podeszłam do niej i przytuliłam ją mocno do swojej piersi. Zaniosła się szlochem. Wtuliła się w moje ciało, zalewając moją koszulkę łzami. - Mamo – załkała. – Dlaczego on ją tu przyprowadził? Belf szturchnął nosem jej ...