1. Morderca z Przedmieścia


    Data: 28.06.2021, Kategorie: kryminał, policja, Autor: Megan_Star

    ... dolną wargę. Ciężko będzie ustalić, kim jest ofiara.
    
    Wstałam i zaczęłam rozglądać się dookoła w poszukiwaniu dowodów. Na pierwszy rzut oka nic nie wzbudzało podejrzeń. No, ale czego spodziewać się po ciemnym zaułku, w którym stoją tylko śmietniki i worki z odpadami.
    
    Mateusz rozmawiał z jakąś roztrzęsioną kobietą. Gestykulowała rękoma, w oczach miała łzy. Mateusz słuchał jej dokładnie, co chwilę kiwając ze zrozumieniem głową.
    
    - O, mała! Ty już tu?! – Robert szedł w moją stronę. Uśmiechnął się upiornie, chwaląc się swoim żółtawym uzębieniem.
    
    - Gdzie patolog? – zapytałam.
    
    - Już idzie.
    
    Konstantyn był naszym patologiem. Świetny w swoim fachu facet. Zawsze wykonywał swoją robotę starannie i dokładnie. Nigdy nie lekceważył, żadnego szczegółu, co było w tej pracy bardzo ważne. Długie blond włosy sięgały mu do ramion. Teraz miał je spięte w koński ogon. Wesołe brązowe oczy i perkaty nos dodawały mu uroku.
    
    - Cześć Daria! – powitał mnie wesoło.
    
    - Cześć. Dobrze, że jesteś.
    
    Konstantyn pochylił się nad denatem. Przyjrzał się ranie.
    
    - Cios tępym narzędziem w potylice. Prawdopodobnie metalowa rurka. – Ubrał rękawiczki i delikatnie dotknął rany. – To nie było, zapewne, przyczyną śmierci. Po ciosie mógł stracić przytomność, ale na pewno nie życie.
    
    - Rurka, mówisz. – Coraz intensywnie skubałam dolną wargę. Wzięłam aparat do ręki i zaczęłam wszystko dokładnie fotografować. Pozycje ciała, ranę na głowie, plamy na spodniach, włos na kurtce. WŁOS NA KURTCE! Długi ...
    ... i jasny, denat miał włosy krótkie i ciemne.
    
    - Włos – powiedziałam do patologa. Ten przyjrzał mu się.
    
    - Ciekawe! – Pęsetą włożył go do przeźroczystego woreczka. Woreczek podał mi. Zaczęłam dokładnie oglądać jego zawartość. Westchnęłam z niezadowolenia. Nie ma cebulki. To utrudnia nieco sprawę.
    
    Wróciłam do fotografowania. Dokładnie sfotografowałam buty, głównie podeszwy. Konstantyn obrócił denata na plecy. Miał ciemne pręgi na szyi.
    
    - Mamy przyczynę śmierci. – powiedział wskazując palcem poziomy, siny odcisk. – Drut lub cienka żyłka. Więcej będę mógł powiedzieć po sekcji zwłok.
    
    - Ma rany na nadgarstkach – powiedziałam fotografując każdy szczegół. – Głębokie.
    
    - Bardzo – gwizdnął. – Wygląda na coś w stylu drutu kolczastego.
    
    Skrzywiłam się. Wstałam powoli.
    
    - Cześć. – Mateusz chował notes do tylnej kieszeni dżinsów.
    
    - Hej.
    
    Podszedł do Konstantyna i zaczął omawiać wszystkie szczegóły. Robert podszedł do mnie.
    
    - Nie za straszny widok, jak dla takiej delikatnej osóbki – zapytał.
    
    - Ależ skąd, że znowu – warknęłam niezadowolona.
    
    - Ach kobiety – westchnął.
    
    - Wiesz, nie chcę cie martwić, ale rozmawiasz z kobietą, która skończyła studia chemiczne i medyczne, i jeszcze kilka innych, o których nie miałeś pojęcia, że istnieją. – Chciałam się na nim odgryźć. – Czyli o jakieś trzy kierunki więcej od ciebie.
    
    - Ale nadal jesteś kobietą, drobną i bezbronną.
    
    - Niby tak, ale to ja zarabiam kupę kasy i jeżdżę służbowym samochodem. Ty tylko stoisz na ...
«12...678...»