1. Morderca z Przedmieścia


    Data: 28.06.2021, Kategorie: kryminał, policja, Autor: Megan_Star

    ... krawężniku z radarem w łapie. – Uśmiechnęłam się słodko i odeszłam, zostawiając rozzłoszczonego Robercika.
    
    Przechodząc koło kontenera coś mnie natchnęło, by pod niego zajrzeć. Uklęknęłam na chłodnym i brudnym chodniku, i przytuliłam do niego policzek. Wyjęłam latarkę z kieszeni i włączyłam ją. Białe światło rozświetliło ciemność. Pod kontenerem leżały dziurawe skarpetki, ogryzek z jabłka, pluszowy miś bez uszu i jednego oka. Najbardziej moją uwagę przykuł podłużny kształt. Wytężyłam wzrok, by dojrzeć co to takiego jest. Rurka! Długa, metalowa i... zakrwawiona.
    
    - Mateusz! – krzyknęłam wstając gwałtownie.
    
    - Co się stało? – zapytał ubierając lateksowe rękawiczki.
    
    - Pod spodem jest zakrwawiona rurka. – Wskazałam na kontener pełen śmieci. – Pomóż mi go przesunąć.
    
    Mateusz i ja stanęliśmy po jednej stronie kontenera. Pchnęliśmy go z całej siły. Przesunęliśmy go o jakieś dwa metry. Uklęknęłam koło rurki. Wzięłam aparat i strzeliłam parę fotek. Mateusz wyjął z walizeczki duży worek na dowody. Ostrożnie włożył tam rurkę.
    
    - Brawo – powiedział do mnie uśmiechając się zabójczo.
    
    Konstantyn już skończył i pakował ciało do czarnego worka. Techniczni zabiorą je do kostnicy, znajdującej się w naszym budynku.
    
    - Zobaczymy się później. – Pomachał mi Konstantyn.
    
    - My też kończymy. – powiedział Mateusz. – Jedziemy na wydział, musimy ustalić tożsamość ofiary.
    
    ***
    
    Siedziałam przy biurku ze spuszczoną głową. Przeszukiwałam bazę danych. Miałam nadzieję natrafić na coś ...
    ... pomocnego. Jasna dupa! Nic nie ma! Nikt nie zgłaszał zaginięcia. Zawzięcie szczypałam dolną wargę. Uniosłam głowię i rozejrzałam się po pokoju. Pustka. Westchnęłam.
    
    Usłyszałam kroki. Do pokoju wszedł... litości... Arek!
    
    - Byłem u ciebie w domu! – zaczął. – Nikogo nie ma.
    
    - Naprawdę?! Zaskakujące! – Pokręciłam głową, udając niedowierzanie.
    
    - Gdzie Paulinka?
    
    - Myślę, że ona ma cię już dość na dziś – powiedziałam.
    
    - To co powiedziała Dominice, było bolesne.
    
    - To co ty jej powiedziałeś, było jeszcze gorsze – burknęłam. – Pomyśl jak ona się wtedy czuła. Przywozisz swoją kochankę do domu i przedstawiasz ją swojej córce, mówiąc, że to jej druga matka. Jeszcze ta ciąża, człowieku, litości!
    
    - Będzie miała brata i chyba lepiej by było, gdyby o tym wiedziała – powiedział. – Chciałem ci powiedzieć, że będę walczyć o prawo do opieki nad moją córką. Będę też chciał odzyskać swój dom.
    
    Parsknęłam śmiechem.
    
    - Wątpię, by Paulina chciała z tobą i Dominiką zamieszkać – powiedziałam rozbawiona. – Nie oddam ci jej tak łatwo, a teraz wyjdź!
    
    - Nie skończyłem rozmowy.
    
    - Skończył pan. – Do pokoju wszedł Mateusz. Miał złowrogą minę. – Proszę opuścić wydział.
    
    - Nie do ciebie przyszedłem. – Arek zmrużył oczy.
    
    - Proszę wyjść. Na razie proszę, później wyprowadzę pana siłą.
    
    - Jeszcze porozmawiamy – warknął Arek.
    
    Wyszedł spiesznie obcinając Mateusza złowrogim spojrzeniem.
    
    - Dzięki – powiedziałam do Mateusza.
    
    - Nie ma sprawy – uśmiechnął się. – Idź już do ...