-
Morderca z Przedmieścia
Data: 28.06.2021, Kategorie: kryminał, policja, Autor: Megan_Star
... domu. Jutro ciężki dzień. - Tak. Nienawidzę poniedziałków. *** Rzuciłam się na sofę w salonie. Na szklanym stoliku leżała koperta. Otworzyłam ją. Wyjęłam z niej kartkę. Krótki liścik zaskoczył mnie bardzo. Tak! Dał świadectwo swojej miłości, dzisiaj, u mnie w pracy! Dla mnie, on już nie istnieje. Może sobie pisać miliony takich liścików. I tak, nic już nie zmieni. Mógł myśleć, zanim mnie zdradził. Dochodziła 22:00 a Pauliny ani widu, ani słychu. Już miałam dzwonić gdy usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Paulina cicho weszła do domu. Belf z radością zaczął biegać po korytarzu. - Cicho! Bo obudzisz mamę! – szepnęła do niego. Wstałam szybko i wyszłam na korytarz. - Nie śpię – powiedziałam. - Wybacz, że tak późno. Tak dobrze mi się rozmawiało z Szymkiem, że straciłam poczucie czasu. – Uśmiechnęła się nieśmiało. Przez myśl przewinęło mi się pytanie "Czy tylko rozmawiali?", ale postanowiłam zapytać ją o to później. - Idź spać. – pocałowałam ją w czoło i obie poszłyśmy się położyć. *** Śnił mi się durny sen. Byłam znowu z Arkiem. Leżeliśmy razem w moim łóżku. Przytulaliśmy się, całowaliśmy się czule. Dotykał mojego ciała. Wierzchem dłoni gładził mój policzek. Z lubością wpatrywał się w moje brązowe oczy. Ściskał delikatnie piersi przez cieniutki materiał, szepcąc sprośne słówka wprost do mego ucha. Podwijał śliski, czerwony materiał koszulki. Nie byłam bierna. Zdarłam z niego błękitną koszulę. Opuszkami palców gładziłam jego tors. Zdjęłam mu ...
... spodnie razem z bokserkami Jego usta były namiętne i słodkie. Sprawiały rozkosz. Mruczałam z zadowolenia, jak najedzona kotka. W dal odpłynęła złość i rozgoryczenie. Zachciałam poczuć go w sobie, czuć się znowu kochaną. Dłonie Arka wytrwale dążyły do tego, by dotknąć mojego największego skarbu. Jego palce gładziły obfite uda. Jęki i westchnienia, były moją podzięką za te subtelne pieszczoty. Jego zwinne usta całowały każdy skrawek mojej szyi, ramion. Zdjął ze mnie koszulę. Ustami dotknął nabrzmiałego sutka. Lizał, całował i ssał pierś omijając sutek. Zadawał mi miłosne tortury, które ciężko mi było znieść. Dłoń ułożył między moimi udami, co rusz dotykając palcem nabrzmiałej z podniecenia łechtaczki. Moje głośne jęki odbijały się echem w moich uszach. Chciałam czuć go w sobie. Jak za dawnych lat, gdy byliśmy razem. Pocałunkami zszedł niżej, na brzuch. Całował pępek i jego okolice. Rzęsami łaskotał delikatną i czułą skórę. Chciałam, by ta chwila ciągnęła się w nieskończoność. Jego usta niebezpiecznie zbliżyły się do mojego wygolonego łona. Delikatnie przejechał językiem wzdłuż szparki. Jęknęłam głośno, zaciskając uda na głowie Arka. Jego język tańczył podrażniając wrażliwą na dotyk łechtaczkę. Wsuwał język coraz głębiej. Poczułam jak wkłada swój szorstki palec w moją rozgrzaną kobiecość. Rozkoszny krzyk wyrwał się z moich ust. Jego palec penetrował mnie dobrą chwilę. Chciałam by był we mnie, już teraz. - Zrób to – szepnęłam. Rozsunął zaciśnięte na jego głowie uda i ...