-
Czesc szosta: Zosia
Data: 29.06.2021, Kategorie: Inne, Autor: Michal Story
... wyeksponowana i gotowa na mnie. Wchodzę w ciebie, mokrą od śluzu, najpierw płytko, potem do samego końca. Trzymam cię za nogi w kostkach a ty pieścisz osamotnioną cipkę palcami. Wijesz się pode mną dyktując tempo, śliski kutas znika w twoim tyłeczku raz za razem...No właśnie, zorientowałem się, że nie wiem jakie ma palce, paznokcie, nie przyjrzałem się. Nagana dla mnie.I tak jeszcze dosłownie chwilę dręczyłem ją słownie i pieściłem powolutku dłonią. Opowiedziałem ze szczegółami swój orgazm, wytrysk na jej ciało i spływającą po jej cipce i brzuchu spermę. Członek był bliski finału, ale nie mogłem na to pozwolić, zabrudzone bokserki po samotnym wypadzie na miasto nie wróżą najlepiej.Tramwaj zbliżał się do przystanku Zosi, spojrzałem na nią, była czerwona i miała wielkie błyszczące oczy, jeszcze czarniejsze niż poprzednio. Patrzyła na mnie dzikim wzrokiem, ale nie w stylu "co ty mówisz ty świnio" tylko "o tak, właśnie tak chcę".Była mokra tam na dole. Nie wilgotna. MOKRA. Zabrałem rękę i oblizałem śliskie palce. Zaskoczony wyraz jej twarzy sprawił mi sporą przyjemność.Jej ręka ciągle spoczywała na moim kroczu, jeszcze kilka sekund pozwoliłem jej czuć moją twardość, wciąż nieustępującą i zabrałem jej dłoń. Ustawiłem się tak aby ...
... już nic nie kombinowała.- Lada chwila wysiadasz - powiedziałem głośno i dopiero wtedy reszta towarzystwa zauważyła w jakim jest stanie.- Zośka, coś ty taka czerwona? - padło z towarzystwa.- To chyba przez te piwo, nie czuję się najlepiej.Pożegnała się i mimo ciągłych "zostań, jedź z nami, przejdzie ci" wysiadła z tramwaju.Patrzyłem jak znika w mroku z nadzieją, że się odwróci. I odwróciła się, pomachała ręką, całe towarzystwo jej odmachało, ale ja miałem przeczucie, że machała do mnie.Wysiadając pod kręgielnią Robert upewniwszy się, że nikt nie widzi popatrzył na mnie, popukał się w czoło i powiedział:- Tu się kurwa jebnij.Ale bez złości, tylko to tak po przyjacielsku, z udawaną naganą w głosie. Na szczęście Robson to ziomek, z którym niejedno przeżyliśmy. I jak się okazało całkiem spostrzegawczy człowiek. Uśmiechnęliśmy się do siebie szeroko i poszliśmy się bawić.Po powrocie do domu wziąłem prysznic, ciepła woda, żel i wspomnienie Zosi poskutkowały erekcją. Poszedłem do sypialni, Bea się obudziła.- Jak było?- Bez ciebie smutno, stęskniłem się - skłamałem.I zrealizowałem krok po kroku całą fantazję tramwajową, mając przed oczami Zosię i czując jeszcze jej smak w wyobraźni.I coś czułem, że z Zosi dzisiaj wyszło łóżkowe zwierzę.