1. Deep Space Love


    Data: 30.06.2021, Kategorie: starcraft, aliens, obcy, zniewolenie, science-fiction, Autor: Ravenheart

    ... ściemniały i nabrzmiały zachęcająco, jakby prosząc o to, żeby złożył na nich pocałunek.
    
    Spojrzała na niego z góry, spod półprzymkniętych powiek, uważnie obserwując jego reakcję. A potem stało się coś dziwnego. Zza jej pleców wysunęły się dziwne, długie, kostne kolce. Na pierwszy rzut oka podobne były do skrzydeł nietoperza, ale pozbawione rozciągniętej pomiędzy nimi skóry. Ich końce przechodziły w smukłe i niezwykle ostre wyrostki. Wyciągnęła je triumfalnie do góry, jakby ciesząc się nimi, po czym powolnym ruchem skierowała je ku twarzy Ryana. Zawisły przed nią, jak drapieżne palce bestii. Zadrżał.
    
    – Tak, kochany… jestem inna, ale wciąż jestem sobą. – zamruczała, rozkosznie przeciągając się i prężąc zmysłowo – Widzisz, wtedy… po jatce na Char, mój oddział został otoczony… Wokół mnie ginęli moi ludzie… Wszędzie było pełno krwi. Hydraliski podchodziły coraz bliżej… To były najgorsze chwile mojego życia. I wtedy pojawiła się Ona. Sarah Kerrigan… Królowa…
    
    Zamarła na chwilę, a w jej nieludzkich, rubinowoczerwonych oczach błysnął dziwny płomień.
    
    – Królowa… Ona dała mi nowe istnienie. Adoptowała mnie. Podzieliła się swoim życiem ze mną. Dała mi część własnego DNA. Jestem jej córką. Ale nadal pozostałam Emily. I nadal cię kocham. Nadal cię pragnę.
    
    Emily uśmiechnęła się lubieżnie, namiętnie przeciągając długim językiem po swoich ciemnych ustach. Jej dłonie powędrowały ku piersiom. Ujęła je sugestywnym gestem, pokazując Ryanowi ich ciężar i kształt.
    
    – Są teraz ...
    ... większe… i mam pieprzoną pewność, że ci się spodobają…
    
    Ryan jęknął. To wszystko co powiedziała Emily, przerastało go. Kręciło mu się w głowie.
    
    – Może to tylko sen – pomyślał. – Cholernie dziwny sen.
    
    – Emily, gdzie my do cholery jesteśmy? Spróbował się rozejrzeć, ale nie bardzo mógł się ruszyć.
    
    – Och wybacz… – uśmiechnęła się. – Trochę cię skrępowałam, ale to tylko na razie… Musisz nabrać sił… Z drugiej strony… taki związany marine jest cholernie podniecający…
    
    Przymknęła oczy, a Ryan poczuł, że dziwna trzymająca go siła powoli, jakby z wahaniem, ustępuje. Z wysiłkiem uniósł głowę i rozejrzał. Jego oczom ukazał się widok, który sprawił, że jego serce na moment przestało bić.
    
    Znajdowali się w niewielkim pomieszczeniu. Trudno było ustalić, jaką funkcję kiedyś pełniło, bo niemal w całości wypełniał je dziwny, organiczny twór. Był jak purpurowa, falująca kołdra. Mackowate wypustki tego przerażającego organizmu wspinały się na ściany, czepiały się nierówności stalowych płyt. Wszystko pokryte było błyszczącą warstwą lepkiego śluzu. Ciało Ryana do połowy zanurzone było w gęstej jak smoła powierzchni. Jego ręce i nogi, od kolan w dół były całkowicie przykryte, jakby wrzucono go do kadzi z jakimś groteskowym kisielem. To właśnie to sprawiało, że nie mógł się poruszyć. W tym samym momencie z przerażeniem zauważył, że jest nagi.
    
    Emily obserwowała jego zachowanie z mieszaniną rozbawienia i perwersyjnego zadowolenia. Była jak drapieżna kocica, która przygląda się przerażonej ...
«12...111213...17»