-
Deep Space Love
Data: 30.06.2021, Kategorie: starcraft, aliens, obcy, zniewolenie, science-fiction, Autor: Ravenheart
... swoim ciałem. Wyczulonym, napiętym, oczekującym. Uniosła się nad nim, pozwalając, aby zobaczył, jak jest piękna i doskonała. Spojrzała mu prosto w oczy. Jej wzrok obiecywał, kusił i prowokował. Powolnym ruchem wyciągnęła rękę nad jego torsem. Wyprostowała długie, zgrabne palce. Tak, Jack… mogę cię zabić jednym ruchem tej dłoni. Wystarczy mój jeden kaprys, a te długie, ostre jak skalpele pazury wbiją się w twoje ciało. Ale ja nie chcę cię zabić. Moja druga dłoń przez cały czas porusza się na twoim penisie. Przesuwam po nim w górę i w dół – dokładnie tak, jakbyś tego chciał. Znam każdą twoją zachciankę… każde mroczne pragnienie… Jest moje. Twoje ciało zdradza mi wszystko – jeszcze zanim prześle lubieżne marzenie do twojej świadomości. Tak, Jack… wiem, czego pragniesz, zanim jeszcze sam zdasz sobie z tego sprawę. Powiodła dłonią po jego ciele. Czuł, jak jej ostre pazury znaczą delikatny ślad na skórze. W miejscu, w którym nacisnęła silniej pojawiła się niewielka, okrągła kropla krwi. Uśmiechnęła się drapieżnie, a jej oczy zamgliły się czystą żądzą. Tak Jack… Jestem twoją boginią. W jednej dłoni trzymam rozkosz, a w drugiej ból. Będziesz pożądał jednego i drugiego – będziesz błagał o to, bym dała ci ich zakosztować. Świadomość władzy, świadomość tego, jak bardzo on jej pragnie rozpalała także jej zmysły. Jej ciało także domagało się przyjemności. – Jack – szepnęła lubieżnie, oblizując wargi, długim, giętkim językiem – Nawet nie wiesz, jak długo na to czekałam. Dobrze, ...
... że na twoim miejscu nie musi być ktoś inny. Ryan chciał coś powiedzieć, ale zrozumiał, że to na nic. Tak – pożądał jej. Pragnął, jak nigdy dotąd. Jej nieludzkie ciało podniecało go do granic wytrzymałości. Błagał w myślach, aby pozwoliła mu się poznawać, aby dała mu szansę nauczenia się jej inności. Rozpaczliwie pragnął poznać każdy centymetr jej ciała, tylko po to, aby w móc w doskonały sposób spełnić każdą jej zachciankę. Zadowolić ją. Chciał się jej oddać cały, zostać jej sługa i niewolnikiem. Do końca i na zawsze. To, że nie mógł nawet wyciągnąć ręki, aby jej dotknąć, że był całkowicie uzależniony od tego, co zrobi ona – tylko potęgowało jego pragnienia. A ona czuła jego podniecenie. Karmiła się nim. Wiedział o tym. I w tym samym momencie uzmysłowił sobie jej żądzę. Dziką. Zwierzęcą. Nieludzką. Uniosła się ponownie. Podziwiał jej kształty. Silne, umięśnione ręce. Smukłą talię, która zachowała całą swą podniecającą kobiecość, mimo, że zdobiły ją prześwitujące pod zielonkawą skórą struktury endoszkieletu. To było doskonałe ciało hybrydy, dziedzictwo najlepszych cech obu gatunków. Teraz docenił ich nieludzkie piękno. W jej płonących rubinowo oczach iskrzyło się ledwie hamowane podniecenie. Sięgnęła ręką w dół. – Popatrz, mój samcu… – zamruczała rozkosznie. – Jak bardzo cię chcę… Powiódł spojrzeniem za jej dłonią. Jej łono także się zmieniło. Wargi sromowe stały się dużo większe, połyskujące zapraszającą wilgocią. Rozchylały się, miarowo pulsując. Jak u samicy w ...