1. Deep Space Love


    Data: 30.06.2021, Kategorie: starcraft, aliens, obcy, zniewolenie, science-fiction, Autor: Ravenheart

    ... stanie dłużej kontrolować jej ciała.
    
    – Jack… – jęknęła. – Jesteś mój. Na zawsze.
    
    Nagłym ruchem wsunęła go w siebie. Do końca. Do oporu. Poczuła, jak jej ciało nagradza ją cudowną falą przyjemności. A potem poddała się swojej naturze, pozwalając by prowadziła ją jej własna żądza. Poruszała się na nim w dzikim zapamiętaniu, nie dbając o nic, byle tylko nasycić swoje własne pożądanie. Jej silne biodra poruszały się w rytmie uderzeń jej serca. Jej oczy płonęły, rzucając migotliwe czerwone blaski. Patrzyła nimi na jego twarz, widząc ją przez rubinową mgłę, ale czerpiąc dziką satysfakcję z jego rozkoszy. Czuli ją oboje, zjednoczeni w dzikim tańcu, pchani jedną, ponadczasową siłą. Dzielili się rozkoszą nieosiągalną dla zwykłych ludzi.
    
    Poruszała się coraz szybciej. Nie panowała już nad sobą. Czuła to – i jednocześnie dawało jej to dziką radość. Była jak jeździec, który w pełnym cwale zdaje się na swojego konia. Pędziła na oślep, na zatracenie – ale w jej ruchach nie było zatracenia – tylko czysta, mroczna rozkosz. I w tym właśnie momencie poczuła, jak gdzieś głęboko, w jej wnętrzu budzi się spełnienie. Ognista kula wybuchła w jej wnętrzu zalewając ją najczystszą rozkoszą. Szarpnął nią konwulsyjny spazm.
    
    Zacisnęła się na jego członku, instynktownie dostosowując rytm swoich skurczy do jego oczekiwań. Jej ciało, znajdujące się w samym jądrze rozkoszy, pozbawione woli i świadomości, skupione na przeżywaniu doznań samo odnalazło najlepszą drogę do wywołania orgazmu u ...
    ... mężczyzny. To ona była dawczynią rozkoszy, to ona sprowadzała na niego ostateczne spełnienie. Zaciskające się w jej wnętrzu mięśnie same odnalazły właściwe ruchy.
    
    Ciało Jacka Ryana wygięło się w łuk, w rozkoszy, jakiej nigdy jeszcze nie zaznał. Jego oczy rozszerzyły się w ekstazie, a spomiędzy jego ust wydobył się ni to krzyk, ni to skowyt. Przez schowany w jej rozgrzanym wnętrzu członek przebiegł dreszcz. Fala nasienia wezbrała w nim i runęła do przodu, prosto w jej oczekujące łono.
    
    Emily krzyknęła wyprężając ciało i odchylając głowę daleko w tył. Ona również przeżywała swoją ekstazę, tysiąckroć głębszą od tego, czego doznawała w poprzednim życiu. Czuła, jak jej spazmatycznie zaciskające się mięśnie wysysają z tkwiącego w niej członka każdą kroplę drogocennego nasienia.
    
    Roześmiała się, szczęśliwa i spełniona. Delikatnym ruchem otarła pot z czoła kochanka, po czym nachyliła się nad nim, pozwalając, aby jej nabrzmiałe sutki dotknęły jego torsu. Krople potu, niby błękitne diamenty, padały na jego ciało.
    
    – Jack… – zamruczała. – To było świetne… Ale uwierz mi: każdy następny raz będzie jeszcze lepszy.
    
    Powoli otworzył oczy.
    
    – Emily… – jęknął. – Dlaczego…?
    
    Podniosła się leniwie, prostując swoje nieludzko zgrabne nogi. Jego członek, teraz zwiędnięty i sflaczały, wysunął się z niej z cichym mlaśnięciem. Nie szkodzi. Niedługo znów będzie gotów. Nabrzmiałe wargi sromowe Emily zacisnęły się, chroniąc wypełniającą jej łono zawartość. Ani kropla nie mogła zostać ...