1. Deep Space Love


    Data: 30.06.2021, Kategorie: starcraft, aliens, obcy, zniewolenie, science-fiction, Autor: Ravenheart

    ... niszczycielskie porcje śmierci. Uwięzione w organicznym kojcu monstrum nie miało się jak uchylać. Powietrze przeszył upiorny ryk bólu. Drugie ramię Zerga zatoczyło łuk i wbiło się w klatkę piersiową Burka, unosząc go wysoko w powietrze. Marine przez chwilę wisiał jak upiorny motyl, nabity na dwa kostne kolce, po czym hydralisk rozwarł ramiona. Ciało żołnierza zostało rozdarte na dwie części, obryzgując krwią najbliżej stojących marines.
    
    UED Marines to twardzi żołnierze. Jeszcze zanim ochłapy mięsa, znanego kiedyś jako sierżant Burke opadły na ziemię, trzy karabiny szturmowe plunęły ogniem. Wielkokalibrowe pociski wbiły się w ciało Zerga dokonując w nim prawdziwego spustoszenia. Skoncentrowana energia odrzuciła monstrum do tyłu, prosto w wyrwę w ścianie, w której dotąd spoczywał pogrążony w letargu. Jego zamierający ryk zdążył już jednak wysłać odpowiedni sygnał do pogrążonych w uśpieniu towarzyszy. Ściany pomieszczeń zaczęły się wybrzuszać, a spomiędzy rozchylających się warstw śluzu wychynęły kolejne odrażające łby.
    
    – Kurwa, oni są wszędzie – krzyknął Spike.
    
    Ryan cofnął się od drzwi i jednym rzutem oka ocenił sytuację.
    
    – Ogień zaporowy na perymetr! Przebijamy się z powrotem – ryknął. – Firebat na czoło. I, kurwa, ruchy!
    
    Sierżant Drake, schowany głęboko w pancerzu firebata, uśmiechnął się paskudnie i wypluł końcówkę cygara. Osłona hełmu zamknęła się z cichym sykiem. Przez wbudowane w stalowe ramiona przewody, niby przez żyły demonicznego smoka popłynął ...
    ... wzbogacony napalm. Drake wyciągnął ręce w kierunku zbliżających się Zergów.
    
    – No, chodźcie do tatusia… – wykrzywił twarz w ponurym grymasie. – Zapraszamy na barbecue…
    
    Dwie płonące strugi trysnęły w powietrzu, zalewając pomieszczenie światłem i żarem. W jednej chwili cała hala rozpłomieniła się czerwonymi odblaskami. Pierwsze dwa hydraliski, które stanęły na drodze firebata natychmiast zamieniły się w żywe pochodnie. Ich straszliwe wycie przepełniło wnętrze hali. Płonęły przez kilka sekund, po czym dosięgły ich serie działek M56 plujących śmiercionośnym, uranowym deszczem. Korpusy monstrów nie wytrzymały gradu wielkokalibrowych pocisków i rozpadły się, ścieląc wokół fragmenty ciał. Kątem oka Ryan dostrzegł kolejne hydraliski, wyswobadzające się z ukrytych w ścianach leży.
    
    – Ogień na ściany, ogień na ściany! – ryknął i pociągnął długą serią po najbliższej okolicy.
    
    Dzięki jego szybkim reakcjom udało się opanować chaos pierwszych sekund starcia. W kilka chwil marines zajęli odpowiednie pozycje. Potężny Firebat omiatał pomieszczenie ognistymi strugami, oświetlając je i wypełniając duszącym smrodem palonego ciała. Dwaj operatorzy ciężkich działek pracowali jak tytaniczni kosiarze, pokrywając okolicę półkolistymi ruchami, tworząc istną strefę śmierci. Cokolwiek wchodziło w jej obręb, natychmiast ginęło, przeszyte licznymi trafieniami, odrzucone w tył potężną siłą.
    
    Lekkozbrojni marines skupili się na ścianach, siekąc po nich seriami z karabinów szturmowych – nie tak zabójczych ...
«12...567...17»