-
Deep Space Love
Data: 30.06.2021, Kategorie: starcraft, aliens, obcy, zniewolenie, science-fiction, Autor: Ravenheart
... jak działka M56, ale mniejszą moc stopującą nadrabiającymi większą licznością. Wydawało się, że pierwszy impet ataku został odparty, ale w tej samej chwili kilkanaście mniejszych cieni wynurzyło się z wylotów bocznych korytarzy i pędem ruszyło w stronę żołnierzy. Trzymały się nisko, zręcznie przeskakując przez przeszkody i unikając pocisków. Wyglądały jak wielkie, groteskowo zmutowane psy, z których pleców wystawały przerażające, szkieletowe ramiona zakończone jadowymi kolcami. Williams pierwsza dostrzegła nowe niebezpieczeństwo. – Zerglingi na czwartej – krzyknęła ostrzegawczo. Lufa jej strzelby impulsowej obniżyła się, a smugowe pociski trafiły jednego z atakujących stworów. Trzy inne przeskoczyły jednak zręcznie nad trafionym towarzyszem i sadząc olbrzymimi susami przebyły ostatnie metry. Williams w ostatniej chwili skosiła jednego z nich, ale dwa pozostałe dopadły ją i obaliły na ziemię. Krzyknęła krótko, przeraźliwie, gdy ich zmutowane szczęki zacisnęły się ja jej przedramieniu. A potem dwa kolce przebiły jej pierś. Krzyk Wiliams umilkł. Dwa Zerglingi wściekle warcząc, rozrywały ciepłe ciało na strzępy. – Kurwa, przegrzewam się – krzyknęła Frost. Lufa jej szybkostrzelnego działka otoczona była kłębami dymu. – Garrus, zmień mnie… Uniosła broń i zrobiła krok wstecz. Drugi operator działka nie zdążył jeszcze rozpocząć osłaniającego ostrzału. To był jedynie moment, ale w zupełności wystarczyło. Kilka Zerglingów natychmiast wykorzystało okazję. ...
... Błyskawicznie runęły w powstałą w zaporze ogniowej wyrwę. Były szybkie, bezlitośnie szybkie. I było ich wiele. Wydłużone, kolczaste ramiona sięgnęły w kierunku najbliższych marines. Kostne wypustki, niby koszmarne haki wbiły się w ciała żołnierzy. Garrus zobaczył tylko jak spomiędzy piersi Frost wyrasta nagle zakrzywiony, krwawy kolec. Zdążył tylko spojrzeć dziewczynie w oczy – po czym Zergling szarpnął zdobyczą w tył. Miał potworną siłę. Frost, nie była ułomkiem, a w dodatku trzymała potężne działko. Mimo to Zerg uniósł ją w powietrze jak piórko i pociągnął w ciemność. Garrus zdecydował się w jednej chwili. Uniósł broń i puścił długą serię w kierunku, w którym zniknęła jego przyjaciółka. Miał nadzieję, że jego pociski dosięgły Obcego, ale przede wszystkim liczył, że skrócił mękę Frost. Mimo strat, marines udało się cofnąć o mniej więcej sto metrów. Winda, którą przyjechali znajdowała się blisko – o zaledwie pięćdziesiąt metrów od nich, a jednak było to nadal nieskończenie daleko. Z bocznych korytarzy nadal pojawiały się nowe monstra. – Bliżej siebie – wrzeszczał Ryan. – Bliżej, do cholery, nie dajcie się rozdzielić. Ubezpieczać się! Drake i sekcja ciężka osłania, pierwsza drużyna przebijać się do windy. Jeśli nie uruchomimy tego pieprzonego dźwigu to już po nas. Marines błyskawicznie przegrupowali się, cały czas ostrzeliwując okolicę. Firebat stał ponad nimi, zatapiając coraz to nowe hordy Zergów w powodzi płynnego ognia. Był jak niewzruszona baszta w średniowiecznym murze, jak ...