1. Deep Space Love


    Data: 30.06.2021, Kategorie: starcraft, aliens, obcy, zniewolenie, science-fiction, Autor: Ravenheart

    ... skała, o którą rozbija się bezsilny przypływ. Jego czerwony pancerz lśnił w ciemnościach jak zbroja archanioła.
    
    Ryan rozejrzał się, aby ocenić sytuację. Atak Zergów jakby stracił na gwałtowności. Nie było też już widać hydralisków, a hordy szybkich, ale pozbawionych twardego pancerza Zerlingów dawały się zatrzymać ogniem zaporowym. Błysnęła mu nadzieja, że może jednak uda się im wyjść z tego koszmaru… Ten skurwiel z wywiadu, który podpisał analizę o braku zagrożenia zeżre własne gówno, gdy Ryan dobierze się do jego sztabowego zadka!
    
    I wtedy zobaczył coś, co sprawiło, że krew nagle zastygła mu w żyłach. Z jednego z korytarzy wychynął dziwaczny kształt. W pierwszej chwili Ryanowi wydawało się, że to jeden z marines, ale natychmiast zrozumiał swoją pomyłkę. Ta istota tylko z pozoru przypominała człowieka. To był Obcy, a właściwie dziwaczna, złowroga hybryda – na pół Terran, na pół Zerg. Wyglądał, jakby ktoś z tkanki Obcych ulepił humanoidalną karykaturę człowieka. Ciało potwornej istoty pokrywały fioletowoczerwone narośla, przerośnięte dziwaczną siatką pulsujących żył. Koszmarne stworzenie biegło w ich kierunku, sadząc trzymetrowymi susami. W jej ślepych, zapadniętych oczach pozbawionych źrenic płonęło dziwne światło.
    
    – Infest! – ryknął Ryan – Infest na drugiej! Ogień na perymetr!
    
    Garrus natychmiast spostrzegł niebezpieczeństwo. Lufa jego działka zatoczyła ćwierć okręgu i plunęła ogniem. Potężne pociski wbiły się w ciało hybrydy, ale ta nie zwolniła kroku. ...
    ... Zastygły w przerażeniu Ryan obserwował wszystko jak na zwolnionym filmie. Olbrzymia kreatura wykonała skok i niby zawodnik amerykańskiego footballu zderzyła się z operatorem LPM. Impet przewrócił obie postaci. Zerg i marine zwalili się na podłogę. Garrus rozpaczliwym ruchem próbował zrzucić z siebie obrzydliwego stwora, ale z równym powodzeniem mógłby próbować zrzucić z siebie dwutonową ciężarówkę. Nagle, rozpaczliwie walczący stwór zamarł. Ryan wiedział co to oznacza.
    
    – Kurwa – jęknął.
    
    W tym samym momencie ciało obcego eksplodowało fontanną kwasu i ostrych jak brzytwa kawałków kości. Garrus zginął natychmiast – jego ciało, spalone żrącymi płynami i przeszyte odłamkami rozpadło się w mgnieniu oka. Mniej szczęścia mieli stojący obok marines. Dosięgły ich krople kwasu, wżerając się w ciało, rozpuszczając w mgnieniu oka żywą tkankę. Hałas strzałów i chaos walki nie były w stanie zagłuszyć potwornego wycia bólu.
    
    Ryan nie namyślał się długo. To był impuls. Błyskawicznie przyłożył karabin do ramienia i dwa razy nacisnął spust. Krzyk zamarł, ale wiedział, że ta cisza będzie go prześladowała do końca życia.
    
    – Następny! – usłyszał kolejne ostrzeżenie. To chyba była Jane – Infest na piątej! Na piątej!!!
    
    Obrócił się we wskazanym kierunku. Rzeczywiście, kolejne monstrum biegło przez halę. Tym razem jednak zdążył zareagować Firebat. Wyciągnął przed siebie zakute w stalowy egzoszkielet ręce i wypuścił dwie mordercze strugi ognia. Przeklęty stwór momentalnie zamienił się w żywą ...
«12...789...17»