1. Nieco inny świat (IV) — Dawno…


    Data: 22.07.2021, Kategorie: humor, nostalgia, bez seksu, Autor: Indragor

    ... się wyłącznie tu i teraz. Rozmowy, spojrzenia, dotyk rąk, gesty, miny, intensywność uczuć, siła przyjaźni.
    
    Od razu lepiej na duszy się robi, gdy o tym pomyślę – ponownie westchnęła Anna. No dobrze, weź się w garść kobieto, dość chorowania, bo zwariujesz całkiem – mruknęła do siebie. Jednak pamięć o szczenięcych latach nie dawała jej spokoju.
    
    * * *
    
    Dwanaście, prawie trzynaście lat. Znów miałam chłopaka, w moim wieku, którego wykorzystywałam bez skrupułów. Może trochę źle wybrałam, bo od początku zaczął czepiać się do niego o różne rzeczy, przeważnie związane z jego starszym bratem, miejscowy chuligan. Miał osiemnaście, najwyżej dwadzieścia lat, jak dobrze pamiętam. Lepiej zapamiętałam jego mocną, umięśnioną sylwetkę. Oczywiście był znacznie wyższy ode mnie i aby spojrzeć mu w twarz, musiałam zadrzeć głowę. Staraliśmy się unikać go, jednak stawał się coraz bardziej natarczywy. Któregoś razu, gdy wracaliśmy ze szkoły, przestąpił nam drogę. Wywiązała się krótka sprzeczka między „mięśniakiem” a moim chłopakiem, po czym ów mięśniak uderzył pięścią mojego w klatkę piersiową tak mocno, że ten zrobił krok do tyłu, by nie stracić równowagi, odruchowo zasłaniając się rękami.
    
    Na ten widok zrobiłam się chyba czerwona z wściekłości. „Nikt nie będzie bił mojego chłopaka!!!” – pomyślałam, po czym bez namysłu zwinęłam dłoń w pięść i z całej siły uderzyłam agresora w nos. Ten złapał się za niego, poleciała krew, a ja złapałam swojego oniemiałego chłopaka za rękę i biegiem ...
    ... oddaliliśmy się „z miejsca zdarzenia”.
    
    Od tej pory mój chłopak miał już spokój. Nie myślałam o konsekwencjach. Przecież gdyby gdzieś mnie ten chuligan dopadł, mógłby mi natłuc, jak tylko by chciał. Nic jednak się nie wydarzyło. Z drugiej strony co mógł zrobić? Gdyby przyznał się, że dostał lanie od dwunastoletniej dziewczynki, stałby się pośmiewiskiem. Gdyby mi spuścił lanie, zostałby „damskim bokserem”, a za co mnie pobił i tak by się wydało. Tak czy inaczej, byłoby pośmiewisko. W tej sytuacji po prostu nie miał ruchu.
    
    Czas płynął. Akurat, gdy kończyłam studia administracyjne, w naszym mieście otworzono nową firmę produkcyjną. Ponieważ w tamtych czasach trudno było o pracowników, aby zachęcić ich, proponowano wyższe stawki płacy niż zwykle, również dla osób bez doświadczenia. Zobaczyłam w tym swoją szansę. Poszłam już pierwszego dnia rekrutacji. Zaraz przy wejściu była portiernia. Sympatyczny pan wskazał mi numer pokoju na piętrze, gdzie odbywała się rekrutacja. Byłam przygotowana na długą kolejkę, ale przed drzwiami były tylko dwie osoby. Nie czekałam nawet trzydziestu minut.
    
    Wchodzę do pokoju i struchlałam! Okazało się, że rekrutacją zajmuje się ten chłopak, któremu kiedyś przywaliłam w nos! Teraz to oczywiście już mężczyzna. Widzę, że mi się przygląda i co gorsza, rozpoznaje. „No to już sobie popracowałam…” – pomyślałam z rezygnacją.
    
    Facet pytająco wymienia moje imię i nazwisko. Potwierdziłam. Tląca się nadzieja, że jednak mnie nie rozpozna, prysła jak bańka mydlana. ...
«12...91011...»