-
Elektrostatyka
Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman
... spodziewała się tylko, że Paweł będzie potem wobec niej taki nieczuły. Musiała zranić go bardzo dotkliwie. I tylko tego żałowała, że jej były przyjaciel tak się na niej zawiódł. Przemknęło jej przez głowę, że winne jest to dziecko, że gdyby nie one, to mogliby być razem szczęśliwi. Szybko jednak odrzuciła tę myśl. Gdyby nie ta ciąża, mieszkałaby pewnie w akademiku i czerpała pełnymi garściami ze studenckiego życia, nieświadoma trudów prawdziwej dorosłości. Ale nie potrafiła poddać się aborcji. Zawsze była jej przeciwna, bo gdyby przykładowo jej rodzice zaliczyli „wpadkę” i chcieli załatwić problem w taki sposób, Ania nigdy nie przyszłaby na świat. Dziecko nie może płacić za głupotę i nieodpowiedzialność rodziców. Nie miała więc do nikogo pretensji i choć było jej w tej chwili ciężko, wiedziała, że w końcu upora się z tym wszystkim i wróci do normalności. Nawet nie mogła się doczekać aż urodzi, żeby móc wreszcie dla kogo żyć. Poza Pawłem nikogo nie miała, a teraz straciła i jego. - Hej, nie przeszkadzam? – Frania weszła do pokoju z kubkiem gorącej kawy. - Skąd, wejdź. - Ania uśmiechnęła się. Tamtego wieczoru rozmawiała z Franią o wielu kwestiach, nie tylko o mamie Pawła. Narzeczona Marka upewniła się, że nikogo nie ma w pobliżu i powiedziała jej, iż wie, że Ania jest w ciąży i zna sposoby oraz środki, które mogą jej trochę pomóc. Dziewczyna przeraziła się wtedy i prosiła ją, by nic nie mówiła Pawłowi. Powiedziała jej część prawdy, pomijając jedynie kwestię gwałtu i ...
... zastępując ją tym, co pomyślał Paweł - że wpadła z Rafałem i ten ją zostawił. Frania mocno ją wtedy przytuliła i wyznała, że potrafi szybko rozpoznać symptomy ciąży, bo sama jest bezpłodna i przez kilka lat miała obsesję na tym punkcie. Powiedziała też Ani, że gdyby kiedykolwiek potrzebowała pomocy, niech się nie waha. Podała jej w tym celu adres i numer telefonu. Obie się nie spodziewały, że to wsparcie będzie potrzebne już następnego dnia. Ania zjawiła się u niej w progu trzy dni temu, cała zapłakana i wyznała jej wszystko. To, co zataiła wcześniej oraz wydarzenia poprzedniego wieczora i tego poranka. Zapytała się Frani, czy mogłaby ją przechować na jakiś czas, aż znajdzie lokum. Ta bez słowa wzięła od niej walizkę i zaprowadziła do pokoju. Marka nie było wtedy w domu, ale obiecała, że poinformuje go o całej sytuacji telefonicznie, nie zdradzając oczywiście wszystkiego. Zapewniła Anię, że gdy mu wszystko wyjaśni, nie będzie miał nic przeciwko, by trochę u nich została. Dziewczyna dziękowała Frani, jakby ta podarowała jej jakąś willę. Ania przyrzekła, że gdy tylko weźmie się w garść, natychmiast poszuka w Internecie jakiegoś pokoju, żeby nie nadużywać gościnności gospodarzy. - Czujesz się trochę lepiej? – zapytała z troską Frania. - Tak, przejrzę dzisiaj oferty w sieci i umówię się z właścicielami na spotkanie. – zapewniła ją. - Spokojnie, nie ma pośpiechu. – Frania była wcieleniem dobroci. – Naprawdę cieszę się, że spędzisz z nami trochę czasu. Ania spojrzała na ...