-
Elektrostatyka
Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman
... wysokich, ubranych w szykowne garnitury. Powiedzieli, żebym poszedł za nimi. Myślałem, że jestem w jakimś biurze, tak to w każdym razie wyglądało. Nikogo jednak tam nie było poza nami. Zaprowadzili mnie do ogromnego pokoju, wypełnionym szafkami. Jeden z nich oznajmił, że twoje akta znajdują się gdzieś w tym pomieszczeniu i jeżeli je znajdę, nie umrzesz. Oczywiście zacząłem rozpaczliwie szukać, przeleciałem wiele szuflad, ale nie mogłem znaleźć twoich dokumentów. – Paweł spojrzał na Anię. – Nie wiem, ile to trwało, ale w końcu jeden z tych facetów powiedział, żebym podszedł do nich. Gdy to zrobiłem, wyciągnął zza pazuchy teczkę z twoim imieniem i nazwiskiem. Oznajmili mi, że chcieli sprawdzić, czy byłbym w stanie przeszukać wszystkie szuflady, żeby cię ocalić. Nie obchodziło mnie to, chciałem jedynie wiedzieć, czy przeżyjesz. Odpowiedzieli twierdząco i nagle pojawiło się w ścianie dwoje drzwi. Wyjaśniono mi, że te po lewej stronie nie zmienią nic poza tym, że nie umrzesz od kuli. Ja będę nadal żonaty, a ty pójdziesz po weselu w swoją drogę i więcej się nie spotkamy. Drugie drzwi miały pozwolić mi cofnąć się w czasie i naprawić sytuację. Powiedzieli, żebym głęboko się zastanowił, ale nie zdążyłem nic wybrać, bo zalała mnie ciemność i wtedy się obudziłem. – zakończył Paweł. - Czyli to ten sen powiedział ci, żebyś tu przyszedł? – Ania wolała nie dawać sobie nadziei, choć wzruszyła ją opowieść chłopaka. - Też nie. On uświadomił mi, że mam wybór, który muszę dokonać szybko. ...
... Albo zostawić cię na pastwę losu albo zaopiekować się tobą. To pierwsze jest łatwe, nie wiąże się z żadnym ryzykiem. Ale nie chcę tego. Kocham cię nad życie. Wolę stracić spokój, budzić się w środku nocy, mieć ciągle bałagan w domu i ogólnie podjąć ryzyko, jeżeli w ten sposób znowu pojawisz się w moim życiu. – oświadczył z niezmierną pewnością. Jej oczy wypełniły się łzami. To brzmiało zbyt pięknie. - Nieważne, że nie odwzajemniasz moich uczuć. Pogodzę się z tym. Chciałbym, żebyś u mnie mieszkała tak długo, jak zechcesz, bo jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi i to się nigdy nie zmieni. Pomogę ci zacząć nowe życie. – uśmiechnął się do dziewczyny. - Naprawdę? – zapytała z niedowierzaniem. - Tak. – objął ją i siedzieli tak przez chwilę w milczeniu. - Czy wiesz, czemu nalegałam na to, by ludzie zwracali się do mnie „Anno”? – zapytała po chwili Ania. - Okropnie bałam się, że zacznę się do kogoś przywiązywać, a to miał być mój bufor bezpieczeństwa. Miał mi zawsze przypominać, bym trzymała się na dystans. W twoim przypadku jednak zawiódł. W ten pamiętny wieczór coś zaczęło się we mnie łamać. Zrozumiałam, że zaczynam patrzeć na ciebie inaczej niż na przyjaciela, ale nie wiedziałam, czy to miłość. Uświadomiłam to sobie, gdy kochaliśmy się rano, a potem gdy leżałam tutaj u Frani, wspominając wszystkie wspólne chwile. Dotarło do mnie, że zakochałam się w tobie na zabój. – zaczęła płakać. - Ale, ale ja myślałem... - Paweł był oszołomiony tym, co usłyszał. Przez myśl ...