-
Elektrostatyka
Data: 04.08.2021, Kategorie: studenci, miłość, Klasycznie, delikatnie, Autor: Qman
... mu nie przeszło, że Ania może coś do niego czuć. Nigdy nie dała mu powodów, by tak sądzić. - Źle myślałeś. Sam doszedłeś do takich wniosków. - Ale czy jesteś pewna tego, co czujesz? Czy taka dziewczyna jak ty mogłaby pokochać takiego spokojnego, prowadzącego mało rozrywkowe, dla większości zapewne nudne życie, trochę skrytego, nie należącego do przystojnych studenta? – zapytał, bojąc się odpowiedzi. - Paweł, zadałam ci wczoraj podobne pytanie i bez wahania odparłeś twierdząco. Pozwól mnie samej decydować o swoim sercu. – odparła łagodnie. – Gdybym nie była pewna, nie powiedziałabym ci tego. Kocham cię za to wszystko, co wymieniłeś. Nie potrzebuję rozrywkowego życia. Zależy mi na stabilizacji, poczuciu bezpieczeństwa, czucia się kochaną. To wszystko mam u ciebie. – dotknęła jego twarzy. – A co do tego, czy jesteś przystojny, to pozwól, że ja to będę oceniać. - No to w takim razie chodź tutaj. – uszczęśliwiony, przyciągnął ją do siebie i posadził na kolanach. Zaraz potem ich usta złączyły się w gorącym pocałunku, wyrażającym wzajemną miłość i tęsknotę. Dziewczyna odsunęła się jednak i spojrzała poważnie na Pawła. - A dziecko? – spytała. - Aniu, jesteś ucieleśnieniem moich marzeń. – powiedział, wplatając palce w jej miedziane włosy. – Przecież chciałbym mieć z tobą dzieci. Może jeszcze nie teraz, ale skoro już jest, to będę się z niego cieszył, jakby było moje własne. Kocham cię. – pocałował ją czule. – A właśnie, mam dla ciebie propozycję. Tylko my wiemy o ...
... tej ciąży, tak? - Jeszcze Frania. – zaprzeczyła. - Ona jest dyskretna. – ucieszył się Paweł. – W takim razie co powiesz na to, żebym oficjalnie został ojcem tego dziecka? – pogłaskał ukochaną po brzuchu. - To znaczy? – nie do końca wiedziała, o co chodzi. - No powiemy po prostu w szpitalu, że to ja jestem ojcem. Tego chyba nikt nie sprawdza żadnym badaniem, bo słyszałem o wielu przypadkach, gdy wykrywano przypadkowo po latach, że dotychczasowy ojciec wcale nie jest tym biologicznym, gdy chciano pobrać od niego organy. – wyjaśnił Paweł. – A jakby wystąpiły jakieś problemy, to adoptuję to dziecko. Wszystkim powiemy, że wpadliśmy. Rafał ani tamci kolesie nie mają pojęcia, że jesteś w ciąży i mają cię gdzieś. Zresztą i tak nie wiesz, który z nich cię zapłodnił. Przepraszam, jeżeli zabrzmiało to brutalnie. – dodał szybko. - Nie przepraszaj, taka jest prawda. – powiedziała z goryczą. - Bo z tego co rozumiem, nie masz zamiaru iść na policję? – Paweł wolał się upewnić. - Nie. Nic mi to nie da, a rodzicom tylko by zaszkodziło. Tamto życie chcę odkreślić grubą kreską. – zapewniła go. – Ale czy ty naprawdę chcesz być ojcem mojego dziecka? Zrobiłbyś to dla mnie? Do niczego cię nie zmuszam. – szukała w jego oczach pewności. Paweł spojrzał na nią z miłością. - Oczywiście, że chcę. Wiem, że nie będzie łatwo, że pojawi się wiele problemów, które same się nie rozwiążą, ale stawimy im czoło razem. Najważniejsze jest to, że się kochamy. Zapewniam cię, że już nigdy nie ...