1. Murena. Śmiertny dąb


    Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black

    ... zbyt długo. Służąca nie spuszcza z niego oczu, a on czuje zapach jej potu. Ta bliskość wywołuje w nim ciepłą przyjemną falę.
    
    – Sławek.
    
    – Przecież wiem – uśmiecha się uwodzicielsko. – Wybacz bałagan, ale nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaka to ciężka praca.
    
    – Domyślam się.
    
    – Nie masz pojęcia, bo skąd masz wiedzieć? Nie jest łatwo samotnej matce wychowującej dojrzałą córkę. Nawet dojrzała kobieta potrzebuje czasem... – taksuje chłopaka od stóp do głów, zawieszając na chwilę głos – ...męskiego wsparcia, prawda?
    
    – Chyba tak, proszę pani.
    
    – Jaka tam ze mnie pani. Jestem Lidka.
    
    – Lidka – rzuca jakby na próbę.
    
    – Tak lepiej – kobieta uśmiecha się, a nastolatek czuje podniecenie wywołane faktem, że może zwracać się do dojrzałej kobiety po imieniu.
    
    – Widziałem dąb.
    
    – Wiem, Julita mi mówiła. Choć tutaj, usiądź.
    
    Siadają na stercie brudnych ubrań. Sukienka spada jej pomiędzy uda, a ona kładąc ręce na nogach, sprawia, że materiał podciąga się jeszcze mocniej. Sławek zauważa brązowe pończochy.
    
    – To drzewo jest podobno starsze niż dwunasty wiek. Mówi się, że wyrosło w ziemi nawożonej ludzkimi zwłokami. Nazywano je Prinus deamoniacus.
    
    – Brzmi strasznie.
    
    Kobieta uśmiecha się ciepło.
    
    – Bo i czasy były straszne. Podobno ten dąb miał mroczne właściwości. Jeśli ktoś schronił się pod nim przed słońcem i siedział zbyt długo, nachodziły go myśli samobójcze. Wielu ludzi miało się na nim powiesić. Istniały teorie, że drzewo karmiło się zwłokami, bo było ...
    ... do tego przyzwyczajone od początku swojego istnienia.
    
    – Niezwykła historia – chłopak zerka kobiecie w dekolt.
    
    – Prawda? Później wieszano na nim czarownice. Wiele kobiet wyzionęło na nim ducha. Zapiski pewnego proboszcza z połowy dwunastego wieku, mówią, że kiedy tydzień po egzekucji wybrał się z wieśniakami pod dąb, podobno ujrzeli zwłoki kobiety, które już do połowy były w pniu dębu. Kora po prostu pochłaniała ją do środka. Wszyscy stamtąd uciekli przerażeni.
    
    – Podobno chce pani tam odprawić jakiś rytuał, po co?
    
    – Oj, taki duży przystojny chłopak, a wstydzi się do mnie zwrócić po imieniu? – rzuca z udawanym wyrzutem.
    
    – Przepraszam.
    
    – Nic nie szkodzi skarbie. Jak widzisz, mam dużą wiedzę o tym drzewie. Chciałam tylko sprawdzić, czy to wszystko prawda. Czy rzeczywiście drzewo stanie się ciepłe, jakby płynęła w nim ludzka krew. Ty nie jesteś ciekawy?
    
    – Bo ja wiem. To trochę pokręcone. Julita mówiła mi coś o ginących ludziach.
    
    – A to – przerywa mu. – Wymyśliła to kłamstwo, żeby cię zainteresować. Do rytuału potrzebny jest również mężczyzna. Uważam, że nadajesz się jak mało kto. – Przygląda mu się uważnie.
    
    – Mimo wszystko, wydaje mi się...
    
    – Zaczekaj – kobieta orientuje się, że nastolatek nie jest zainteresowany, odwraca się do niego tyłem – muszę wyłączyć żelazko, jeszcze się coś spali.
    
    Żelazko leży półtora metra dalej. Lidka podchodzi do niego na czworaka, wypinają pupę w stronę rozmówcy. Kręci pośladkami niemal przed jego nosem. Odsłania swoje ...
«12...171819...26»