1. Murena. Śmiertny dąb


    Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black

    ... nieludzkie stwory. W pierwszej chwili Lidka sądzi, że to dzikie zwierzęta. Psy, może wilki. Jednak szybko orientuje się, że biegnące sylwetki są bardziej ludzkie niż zwierzęce. Uzbrojeni mężczyźni odbezpieczają broń.
    
    Alina i Kalina mkną przez polanę. Dystans pomiędzy nimi a grupą ludzi tłoczącą się wokół samotnego, olbrzymiego dębu pokonują w kilka sekund. W ostatnim wyskoku, z ich gardeł wydobywa się koszmarny ryk. Ryk rozwścieczonych lwów. Ktoś z grupy wrzeszczy przerażony. Rozpętuje się prawdziwa jatka.
    
    Zanim starszy mężczyzna unosi strzelbę, ostre jak brzytwa zęby Kaliny rozszarpują mu gardło. Krew tryska na pozostałych. Kolejna ofiara pada na śnieg. Na polanie kotłuje się i wrze. Krzyki i piski mieszają się z dzikim wrzaskiem. Ludzie padają błyskawicznie. Lidka łapie sztylet i w ostatniej chwili udaje się jej dźgnąć jednego z nieludzkich napastników. Rozlega się skowyt rannego zwierzęcia. Alina odwraca głowę i doskakuje do kobiety. Jednym precyzyjnym i potężnym uderzeniem wbija palce w gardło zaskoczonej kobiety. Kiedy ten przerażający stwór wyjmuje rękę, Lidka widzi w niej fragment własnego gardła. Z niedowierzaniem pada na kolana i dusi się w konwulsjach.
    
    Uwolniony Sławek natychmiast podbiega do Kaliny. Na szczęście została ranna w ramię. Nie wygląda to poważnie. Jej kuzynka przykuca nad ramieniem i oddaje mocz prosto na krwawiącą ranę. Na polanie leży mnóstwo ciał. Zalega cisza. Jakby nic się nie wydarzyło. Kuzynki łaszą się do chłopaka. Z góry polana wygląda jak biała plama na tle niekończącej się czerni lasu. Teraz spora połać bieli, pokryta jest krwią ofiar, które leżą bez ruchu. Sławek i jego kuzynki kierują się do dworku. Odchodzą, nie oglądając się za siebie. Na miejscu zostaje tylko wiatr.
«12...23242526»