-
Murena. Śmiertny dąb
Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black
... coraz spokojniej. Paradoksalnie im bardziej ją oszczędza, tym głośniej dziewczyna piszczy i wije się w jego uścisku. Dopiero po chwili chłopak rozumie, że coś jest nie tak. Puszcza ją i cofa się o krok. Julita, o zgrozo, wciąż wisi w powietrzu. Coś trzyma ją za plecy i nie pozwala spaść na ziemię. – Pomóż mi! – wrzeszczy ile ma sił w płucach. – To drzewo, drzewo! Zaskoczony nastolatek próbuje ją złapać za rękę i odciągnąć, ale to nic nie daje. W dodatku sprawia jej dodatkowy ból. Nagle na jego oczach dąb otwiera się, kora zaczyna zachodzić na ciało ofiary. Dziewczyna szamocze się i wyrywa, jednak w pewnej chwili, w jej ustach pojawia się krew. Pluje nią i parska. Wzrok staje się mętny. Kawałek po kawałku jest wchłaniana w głąb pnia. Jakby tonęła w jeziorze i znikała pod ciemną taflą wody. Chłopak stoi i patrzy przerażony. Nie ma pojęcia co robić. To wyciąga w jej stronę ręce, to je cofa spłoszony. Biega w lewo i prawo. Wciąż nie dowierza w to, co widzi. Po chwili na zewnątrz jest już tylko przerażona twarz dziewczyny. Jednak szybko i ona zastyga, a skóra pokrywa się czarną spękaną korą. Nie ma tutaj już nic do zrobienia. Zaczyna biec. Wpada pomiędzy drzewa, potyka się, ale nie zwalnia nawet na chwilę. Serce tłucze mu się w piersi. Płuca palą żywym ogniem. Nie ma pojęcia, jakim cudem trafia do dworku. Kiedy jest już w środku, zamyka się w pokoju i nakrywa kołdrą. Trzęsie się nie tylko z zimna. Płacze i choć mijają minuty, nie potrafi się opanować. Chciałby pójść ...
... do Mureny, ale nie może. Wściekłaby się, że zadawał się z dziewczyną pomimo jej wyraźnego zakazu. Pół nocy nie może zasnąć, a kiedy mu się udaje, nie śpi spokojnie. Budzi się rano zmęczony i sponiewierany. Ma podpuchnięte oczy i rezygnuje ze śniadania. Nie chce widzieć Lidki i ciotki. Wychodzi z pokoju dopiero na obiad. Karolina przygląda mu się, uważnie. – Kiepsko wyglądasz, wszystko w porządku? – Tak, wszystko jest w porządku, ciociu. Lidka ma nieodgadnioną minę. Unika spojrzeń chłopaka, który odnosi wrażenie, że czuje od niej wrogość. Czy ona coś wie? W głowie myśli przepychają się ze sobą, walcząc o pierwszeństwo palmę pierwszeństwa. Udaje mu się wypić pół szklanki soku pomarańczowego. Zerka na krewną i łapie się na tym, że traci ostrość widzenia. – Ciociu... – nie jest pewny, czy wciąż śni, ale widzi, jak Murena rozgląda się zdezorientowana dookoła, po czym jej głowa opada, uderzając z tępym trzaskiem w blat stołu. Ostatnie, co udaje mu się zobaczyć, to gosposia zbliżająca się do niego. Jej twarz wykrzywia grymas nienawiści. Już nie musi jej skrywać. Do pokoju wchodzi ktoś jeszcze, ale nie jest mu dane przekonać się, kto. Osuwa się na krześle i pada na podłogę. Wszystko pochłania czerń. Sławek czuje chłód. Ma wrażenie, jakby tonął w smole. Tępy ból rozsadza mu czaszkę. Przed oczami wciąż zalega mrok. Docierają do niego strzępy dźwięków, po chwili fragmenty rozmów. Na razie echo jest zbyt duże, zniekształca sens padających zdań, ale powoli wraca do ...