1. Murena. Śmiertny dąb


    Data: 18.08.2021, Kategorie: służące, sekta, śmierć, Autor: Man in black

    ... pomieszczeniach, a i tak zimą mamy częste awarie – kobieta nalewa chłopcu lampkę wina.
    
    – Nie szkodzi, ciociu.
    
    – Postaram się jak najszybciej zatrudnić jakieś gosposie.
    
    – Podoba mi się tutaj – chłopak rzuca bez związku.
    
    – To dobrze, bo jesteśmy tu przez ciebie – kobieta sprowadza go na ziemię.
    
    *
    
    W swoim nowym pokoju nastolatek ma jedno okno. Pokój jest duży i okno też nie małe. Za nim, jakieś dwadzieścia, może trzydzieści metrów dalej, majaczy las. Śnieg sprawia, że ciemna linia drzew wyraźnie odznacza się na horyzoncie. Widok jest złowrogi, ale czuje się tutaj jak u siebie. Chyba po raz pierwszy, od wielu lat.
    
    Dni są do siebie podobne. Wieją silne wiatry, a śnieg zacina w oczy jak wzburzony piasek na pustyni. Na korytarzach wisi mnóstwo obrazów. Dziesiątki par oczu, śledzą każdy jego ruch. Uwiecznione na płótnach wizerunki, są jak strażnicy z zaświatów. Czasami w dworku słychać różne dźwięki. Mniej lub bardziej niepokojące. Wtedy kobieta tłumaczy mu, że stare domostwa, żyją własnym życiem i nie ma się czemu dziwić. I nie ma się czego doszukiwać w tych dźwiękach. Najważniejsze jest to, że udało jej się znaleźć dwie służące.
    
    Kobiety, to matka i córka. Przyjeżdżają rano i wychodzą o osiemnastej. Dojeżdżają starym zielonym trabantem. Zajmują się zarówno gotowaniem jak porządkami, praniem i innymi domowymi sprawami, nad którymi nie pochyla się Murena, która najchętniej pochyla się nad butelką. Dziewczyna ma na imię Julita, natura wyposażyła ją w długie ...
    ... włosy koloru dojrzałej pszenicy, najczęściej splecionych w gruby warkocz. Ma zaledwie dwadzieścia lat. Jej matka, Lidka, jest w wieku Karoliny. Różnica nie może być duża. Jednak Lidka jest znacznie szczuplejsza i o głowę niższa.
    
    Życie płynie tutaj spokojnie, leniwie i monotonnie. Wypełnione powtarzalnymi czynnościami, które tworzą swoiste rutyny, a te, po czasie urastają do niewyobrażalnej rangi. To właśnie rutyny dają im poczucie panowania nad sytuacją. Jednak po czasie, chłopak zaczyna odczuwać brak tego, co spotykało go w mieście. Brak bodźców zamienia się w poczucie pustki. Nosi go. Wzbiera w nim energia, której nie potrafi upuścić z siebie inaczej jak w toalecie podczas masturbacji. Coraz częściej łapie się na tym, że rozgląda się w łazience w poszukiwaniu intymnych części garderoby ciotki. W obecności krewnej osiąga wzwód, nawet jeśli kobieta jest okutana od stóp po głowę. Z mureną również nie jest najlepiej. Oboje nasycili się ciszą i spokojem, a krew nie woda. Wagina to nie kałuża, która dzisiaj jest, a jutro wysycha i można o wszystkim zapomnieć. Kobieta wpada w huśtawkę nastrojów. Coś ją uwiera. Swoją złość przelewa na chłopaka.
    
    W końcu to jego obecność tak na nią działa. Wie doskonale, co gnojek kryje przed światem w spodniach. Pamięta, bardzo wyraźnie pamięta jego wielkie przyrodzenie i to jak potrafi zesztywnieć. Jak się gówniarz nosi ze swoim kutasem. I ta duma, pewność siebie w oczach. Sukinsyn nawet nie zdaje sobie sprawy ze swojego zwierzęcego magnetyzmu. ...
«1...345...26»