-
Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…
Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci
Beata była zdesperowana i rozdarta sprzecznymi uczuciami. Ostatnie trzy tygodnie jej życia to huśtawka emocji. Nagłe uderzenia adrenaliny, niepewność i bezradna uległość wobec podłego szantażysty jakim okazał się Konrad. Ta sytuacja zmieniła ją, mniej się uśmiechała, gdzieś ulotnił się jej humor i towarzyskość. Ciągłe wyczekiwanie na telefon od młodego Karskiego sprawiało, że myślała mało racjonalnie. Musiał przyznać, że chłopak ją zaskoczył. Spodziewała się, że po ich pierwszym razie, będzie musiała co chwila spełniać jego fantazje i nie będzie mogła się od niego opędzić. Martwiło ją to, bo jak tak niedużą społeczność jaka zamieszkiwała G., mogło to być kłopotliwe i trudne do utrzymania w tajemnicy. Tymczasem Konrad potrafił być cierpliwy i czekać nawet kilka dni na sprzyjające okoliczności, do tego pilnował, by ich schadzki pozostały tajemnicą. Najczęściej spotykali się w zajeździe "Pod Jeleniem", który - między innymi - był własnością ojca chłopaka. Konrad umiał wprowadzić ją tam zupełnie niepostrzeżenie. Zdarzało się jednak, że spotykali się w mniej sympatycznych i dyskretnych miejscach, jak opuszczona hala fabryki czy nadrzeczne krzaki. Beacie cały czas towarzyszył podskórny, silny lęk o to, że wszystko się wyda. Nie wiedziała co zabolałoby ją bardziej. Czy to, że ludzie dowiedzieliby się o tym, że puszcza się z własnym uczniem, czy to, gdyby odkryli jej niechlubną przeszłość dziwki? Obydwie opcje były nie do przyjęcia, toteż młoda nauczyciela rzadko kiedy czuła się ...
... komfortowo. Lęk, adrenalina, niepewność, bezradność i złość kotłowały się w niej nieustannie. Do tego dochodził jeszcze strach przed tym, że jeśli ta sytuacja z młodym Karskim potrwa dłużej (a na to się zanosiło), to znów obudzą się w niej uśpione demony. Jej druga, niezbyt głęboko ukryta natura, którą odkrył w niej jej dawny opiekun Tosiek, da o sobie znać. Kilka lat temu, gdy mogła już przestać być dziwką, nie zrobiła tego od razu. Coś pchało ją do kontynuowania tego zajęcia, brnęła dalej oddając się facetom za grube pieniądze. - Wiele dziewczyn robi to z oporami, nawet do końca swojej kariery. Niektórym to powszednieje i obojętnieją na fakt dawania dupy - wyjaśnił jej to pewnego dnia dosadnie Tosiek. - Natomiast niewiele jest takich jak ty. Siedzi w tobie rasowa dziwka, masz do tego talent, polubiłaś to. Obraziła się w tedy na Tośka, nie odzywała do niego przez kilka tygodni, ale musiała przyznać, że coś w tym było. Dopiero propozycja przenosin do G., połączona z ofertą pracy w szkole, przekonała ją do porzucenia niezbyt chlubnej pracy luksusowej dziwki. Teraz Beata bała się, że ta druga jej natura przebudzi się, a sama najlepiej wiedziała do czego jest wtedy zdolna. Tymczasem jej życie stało się normalne. Uspokoiła się, poznała Mariusza, wiele koleżanek ze szkoły, a także rodziców uczniów szybko ją polubiło. Czuła się związana z tą społecznością i nie chciała tego zaprzepaścić. Nie widziała jednak wyjścia z tej sytuacji. Jedyne, które przychodziło jej do ...