-
Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…
Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci
... sączyła się perlista, lepka sperma. W pośpiechu sięgnął do leżących na podłodze spodni i wyciągnął z nich telefon komórkowy. - Nic nie rób! - nakazał, a potem kliknął kilka razy robiąc jej zdjęcie z resztkami nasienia na ustach i płynącymi po jej brodzie. Beata czuła się upokorzona, ale tłumiła w sobie gniew i chęć buntu. Jej najbliższe miesiące tak właśnie będą wyglądały, wiec nie było sensu denerwować młodego szantażysty. Konrad złapał ją za włosy i zadarł lekko do góry, tak by patrzyła mu prosto w oczy. - Pamiętaj belferko tylko posłuszeństwo daje ci gwarancje na pozytywne zakończenie tej sprawy - tryumfował. - Tak jak umówiłaś się z moim starym, do końca roku szkolnego jesteś moja suką. - słowa chłopak smagały dumę Beaty. - Posłuszną, łaszącą się do nóg, ok.? - Mhm - zgodziła się kiwając głową. - To świetnie, że "hm" - z zadowoleniem popatrzył na nią Konrad. - Mam nadzieję, że ta lekcja była dla ciebie doskonałą nauczką. Puścił jej włosy i zaczął szukać spodni. Napięcie uszło z niego wraz z porcją nasienia, którego się pozbył. ...
... Wychodząc z pokoju, mrugnął do niej okiem. - Naprawdę trzeba było zostać przy zawodzie dziwki - rzucił łapać za klamkę. - Nie masz pojęcia jak świetnie wyglądała twoja piękna twarz ozdobiona moją sperma. Oczywiście... wyślę ci kopie, żebyś mogła się przekonać, że nie przesadzam. Jego śmiech słyszała Beata jeszcze na korytarzu. Nie była w lepszej sytuacji, niż przed rozmową z ojcem Konrada, na co tak liczyła. Była nawet w gorszej, ale przynajmniej uzyskała już całkowitą pewność, że z młodym szantażystą nie ma żadnych szans. Sytuacja stała się przejrzysta. Beata nie była szczęśliwa z tego powodu, ale nie mogła zapomnieć tych chwil, gdy myślała, że wszystko już straciła i jej tajemnica przestanie być tajemnicą. Wolała złość i bezsilność z powodu bycia zabawką napalonego gówniarza, niż rozpacz i groźne konsekwencje wydania się wstydliwego sekretu. Myśląc o tym, poszła do łazienki umyć zęby i wziąć prysznic. Musiała zmyć z siebie Konrada. Zrobiła to jednak całkowicie beznamiętnie i spokojnie. Tak , jak kilka lat temu robiła po każdej wizycie klienta. C.D.N...