1. Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…


    Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci

    ... smarkacz! - warknęła zła jak osa.
    
    - Ojciec mi bardzo pomógł - przyznał się chłopak. - Prawdziwy Zawisza jest jeszcze tydzień na urlopie, a trzej gostkowie, którzy doskonale się z tobą zabawili zostali wynajęci z agencji. Oni również sprzedali nam adres klubu, a gdy zobaczyli twoje zdjęcie to choć początkowo chcieli z nas zadrzeć kupę kasy, zgodzili się na propozycje mojego starego. Samochód i hotel to też nasza sprawka, kasa starego robi swoje! Zafundowałem ci pały za złe zachowanie. Miały być trzy, wyszło trochę więcej. Musisz się podciągnąć, bo oblejesz!
    
    - Ty...
    
    - Daruj sobie! Teraz będzie poważnie - młody Karski nie dopuścił jej do głosu. - To ostatnie takie ostrzeżenie, i nie żartuję sobie! Bez wahania wyślę twoje foty w świat, jełki będziesz próbować mnie oszukać. Będę dawkował ci tą przyjemność, najpierw staruszkowie, bo oni - choć będą załamani - nie oznajmią światu, że ich córka to dziwka - Konrad bawił się każdym słowem. - Potem na przykład zobaczy je pan Mariusz, twój ukochany, następnie szkołą i ...
    
    Beata machnęła ręką zniecierpliwiona i wściekła, choć nie tak jak powinna.
    
    - Ok., rozumiem co chcesz powiedzieć mały gnojku!
    
    Konrad rozciągnął usta w uśmiechu.
    
    - Cieszę się jak nie wiem co! - wyznał. - Masz robić co zechcę, rozumiesz!?
    
    Beata skinęła głową zrezygnowana. Nie miała żadnych atutów.
    
    - Jeśli będziesz na arcyważnej kolacji, a ja zadzwonię, że mam ochotę zerżnąć cię za piętnaście minut, to co zrobisz? - spytał Konrad patrząc jej w ...
    ... oczy.
    
    Odwzajemnił spojrzenie chłopaka. Musiała powiedzieć to co teraz powie.
    
    - Grzecznie przeproszę, wstanę od stołu i jak najszybciej będę gnać do ciebie, żebyś mógł mnie wypieprzyć - Beata zdziwiła się jak łatwo przeszło jej to przez gardło.
    
    - Bardzo dobrze - pochwalił ją Konrad. - Myślę, że więcej przykładów nie muszę przytaczać?
    
    Beata spróbowała się nawet uśmiechnąć .
    
    - Nie ma takiej potrzeby.
    
    Konrad szybko przebiegł wzrokiem po jej sylwetce. Zerknął jeszcze szybko na telewizor, a potem go wyłączył.
    
    - Rany, ale dałaś w nocy czadu! - mruknął z uznaniem. - Marnujesz się jako belferka, dalej powinnaś być dziwką! Masz zajebiście wielki talent!
    
    Beata dostrzegła jak emocje biorą górę w chłopaku. Wiedziała do czego zmierza i - o dziwo! - nie przeszkadzało jej to już tak jak wcześniej. Nie, nie poczuła do niego sympatii! Dalej go nie cierpiała, ale ostatni noc przekonała ją, że nie ma odpowiednich środków, by z nim walczyć. Do tego, nie musiała też przed młodym Karskim udawać. Była jego zabawką, pieprzył ją kiedy miał na to ochotę, a po tym co zobaczył dzisiejszej nocy, przekonał się, że miał do tej pory małe wyobrażenie o sile jej dziwkarskiej natury.
    
    - Konrad...
    
    - Zamknij się!
    
    - Konrad - Beata podniosła się i rozwiązała trok szlafroka, czym przykuła wreszcie uwagę chłopaka.
    
    Stała przed nim naga. Na wyciągniecie ręki. Do tego dziwnie uległa i najwyraźniej chętna. Konrad przyciągnął ją do siebie. Słyszała jak jego oddech przyspiesza.
    
    - Mmm... ...