1. Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…


    Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci

    ... odwrócić i wsiadł do samochodu. Czy to kuratorzy zdobyli się na gest z tym hotelem? Czy..., a zresztą miała to w nosie! Teraz chciała się tylko wykąpać i zapaść w łóżko.
    
    Dla niej ta noc też się wreszcie kończyła.
    
    ***
    
    Obudziło ją natarczywe stukanie do drzwi. Przez chwilę, rozglądała się z zaciekawieniem, gdzie jest, a przypomniawszy sobie wydarzenia ostatniej nocy, doszła do wniosku, że wszystko jest tak jak być powinno. Narzuciła szlafrok na nagie ciało, ponieważ po kąpieli w nocy nie miała siły ani ochoty na szukanie piżamy i ubieranie się, a potem otworzyła drzwi.
    
    Oczy nauczycielki zaokrągliły się z zaskoczenia. W progu jej pokoju stał Konrad.
    
    - Co... co ty tu robisz!? - spytała niepewnie Beata.
    
    - Cześć. Mogę wejść? - Konrad patrzył na nią z rozbawieniem.
    
    Beata zerknęła przezornie na zupełnie pusty korytarz i skinęła głową do młodego Karskiego, żeby wszedł.
    
    - Zapytam jeszcze raz, co ty tu robisz? - tym razem jej głos był spokojniejszy.
    
    Uczeń rozsiadł się wygodnie i bezczelnie zerkając na odsłoniętą częściowo przez niesforny szlafrok pierś Beaty, odpowiedział:
    
    - Postanowiłem wpaść i sprawdzić jak się masz - iskierki rozbawienia błyszczały w jego oczach niczym fajerwerki. - Wydaje mi się, że miałaś wczoraj pracowitą i wyczerpującą noc.
    
    Nauczycielka poprawiła szlafrok i siadając na drugim fotelu powiedziała nerwowo:
    
    - Może i miałam, ale tobie nic do tego - żachnęła się. - A poza tym, co ty możesz o tym...
    
    Konrad przerwał jej kładąc ...
    ... wskazujący palec na ustach.
    
    - Ciii...! Popatrz!
    
    Chłopak podniósł się z fotela i szybko odszukał wzrokiem sprzęt stojący koło telewizora. Wyjął z kieszeni płytę i włożył do jednego ze sprzętów. Jeszcze parę kliknięć pilotem i na ekranie telewizora pojawił się obraz.
    
    Beata uniosła się w fotelu, rozpoznając klub w którym była tej nocy. Jej dłonie zacisnęły się na poręczach fotela, aż pobielały jej kłykcie. Rozpoznała siebie zaczynającą nieprzyzwoity taniec na rurze.
    
    - To świetny materiał - rzucił niby mimochodem Konrad.
    
    - Ty podły... mały sukinsyny! Ty... - słowa grzęzły w gardle nauczycielki.
    
    Młody Karski uniósł znacząco dłoń.
    
    - Poczekaj, przewinę! Dalej jest jeszcze lepiej! - jego głos drżał z wesołości.
    
    Beata nie wytrzymała. Rzuciła się w jego stronę i zaczęła okładać go pięściami po torsie.
    
    - Co to wszystko ma znaczyć do jasnej cholery! - syczała niczym wściekła żmija.
    
    Konrad zasłonił tylko twarz rękami i poczekał aż się trochę uspokoiła. Złapał ja w końcu za nadgarstki i stwierdził:
    
    - Zostałaś wkręcona i tyle. Musiałeś dać cie porządną nauczkę.
    
    - Jak to!? - Beata opadłą na fotel, dysząc ciężko.
    
    Konrad również usiadł z powrotem.
    
    - Nie wysłałem zdjęć do kuratorium, a sympatyczni trzej panowie nie byli kuratorami - wyjaśnił. - Ten z którym się spotkałaś najpierw przywłaszczył sobie tylko na chwilę nazwisko i imię, a ty stojąc pod drzwiami gabinetu Zawiszy, miałaś nabrać pewności, co do istnienia takiej osoby.
    
    - Przewrotny z ciebie ...
«12...131415...»