-
Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…
Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci
... solidną porcją nasienia, przekonała się, że jej nadzieje były złudne. Kolejny facet - rudawy i pryszczaty momentalnie zastąpił kolegę, a wokół nich zebrali się prawie wszyscy pozostali. Kolejny członek wyprawiał harce w jej cipce, a dookoła rozlegały się samcze odgłosy dezaprobaty, zadowolenia i podniecenia. Klub zawirował Beacie przed oczami, spocone dłonie zaczęły się ześlizgiwać z rury. Poczuła, że któryś z mężczyzn przytrzymuje je, jednocześnie próbując wepchnąć jej do ust swojego członka. Nie udało się, była zbyt zmęczona. Gdy trzeci facet szczytował w jej wnętrzu straciła kontakt z rzeczywistością. Oni tymczasem zmieniali się jeden po drugim. Beata nie umiała powiedzieć, ile trwało to hurtowe rżniecie jej tyłka. Pamiętała jedynie, że w pewnej chwili nie miał już siły stać i niektórzy z facetów pieprzyli ją na kolanach, a potem nagle zrobiło się jakoś ciszej, a ona opadła zupełnie bezsilna na podłogę. Upłynęło dobrych kilka chwil nim odzyskała ostrość zmysłów. Rozejrzała się po sali i nieco zdziwiona stwierdziła, że prawie opustoszała. Przy jednym ze stolików siedziały tylko trzy kelnerki i barman, cicho rozmawiając i zerkając na nią ukradkiem. - Dałaś dzisiaj czadu! - stwierdził beznamiętnie barman. - Musisz odpocząć! Zbieraj się! Beata dosyć nieprzytomnie rozejrzała się po sali. - Ale... Jedna z kelnerek podniosła się od stolika i wskazała jej kupkę z jej ubraniem i torebką. - Ubierz się, na tej podłodze jest cholernie zimno - uśmiechnęła się blado, ...
... bez cienia sympatii. Gdy Beata zaczęła się ubierać, barman dodał jeszcze: - Nie pytaj skąd, jak i dlaczego, ale od paru minut czeka na ciebie przed klubem samochód. Ubranie się zajęło jej trochę więcej niż normalnie, ale wciąż trzęsły jej się ręce i nogi. Pomimo burzliwej przeszłości, takie zbiorowe rżnięcie było dla niej nowością. Czuła się zupełnie wypruta, ale jednocześnie - co ją złościło jak cholera - w jakiś przedziwny sposób zaspokojona. Choć w tej chwili najbardziej odczuwała zmęczenie, to nie mogła zapomnieć przeżytych chwil rozkoszy. Wychodząc z klubu usłyszała głos barmana: - Powodzenia! W odpowiedzi tylko skinęła głową. Samochód rzeczywiście na nią czekał. Nie miała siły i ochoty zastanawiać się jaka jest jego marka czy numery rejestracyjne. Otworzyła drzwi, wsunęła na tylne siedzenie i wtuliła w nie na ile można było. Z siedzenia kierowcy dobiegło ją ciche mruknięcie: - Witam. - Ja też - odburknęła. Oczy kleiły jej się do snu. - Jedź już! Nim zapadła w drzemkę, usłyszała, że silnik zaczął pracować i auto powoli rusza. Obudziło je lekkie szturchniecie w ramię. - Jesteśmy na miejscu - doleciał ją głos szofera. Półprzytomnym wzrokiem zerknęła gdzie jest. Stali przed jarzącym się pośród ciemności nocy, budynkiem hotelu. Jednym z najlepszych w stolicy. - Pokój tysiąc osiemnaście. Wynajęty na jedna noc i twoje nazwisko - objaśnił krótko szofer. Beata zerknęła w jego stronę, ciekawa twarzy tego mężczyzny, ale on zdążył już się ...