-
Ciało pedagogiczne (II): Pały za złe…
Data: 26.08.2021, Kategorie: nauczycielka, uczeń, szantaż, Autor: Tkacz Opowiesci
... jak widzę odgadłaś, że pouczenie ciebie nie było jedynym celem mojej porannej wizyty - przełknął gulę emocji rosnącą w jego gardle. - Ciii... Beata klęknęła między nogami chłopaka, szybko rozpięła mu spodnie i pozbyła się slipek. Członek podnieconego chłopaka wystrzelił jej niemal w twarz. Wzięła go w dłoń i zaczęła pieścić. Powoli, z rozmysłem, zresztą wciąż czuła zmęczenie po nocnych ekscesach. Gdy sino-czerwony czubek penisa zalśnił w pełnej okazałości, uruchomiła swój język. Konrad odchylił się w fotelu i przymknął oczy. - Ooo taak! - wymruczał. Po chwili wsunęła sobie męskość chłopka do ust, najpierw tylko częściowo, a potem coraz więcej, aż poczuła na brodzie dotyk jego jąder. Zaczęła mu obciągać, ale młody Karski nie pozwolił jej długo zabawiać się po swojemu. Wczepił palce w jej ciemne loki i ściskając mocno zaczął popychać jej głowę do przodu, jednocześnie mocno wbijając się członkiem w jej usta. Przez dobra chwilę pierzył ją w usta, ale nie maił zamiaru tam kończyć. Przerwał ten francuski fragment porannego seksu i podniósł z fotela. - Ten film podziałał na moją wyobraźnię - mruknął. - Chcę cię wypieprzyć od tyłu! Beata posłusznie oparła się rękami o najbliższą komodę i wypięła w stronę młodego Karskiego, przy okazji rozchylając lekko nogi i unosząc tyłek, aby ułatwić mu dostanie się do swojej szparki. - Grzeczna pani profesor - pochwalił ją Konrad. - Niestety, wczoraj było inaczej, dlatego... Beatę zastanowiły jego słowa i spróbowała ...
... zerknąć do tyłu. Ujrzała lecącą lekkim łukiem w stronę jej pośladka dłoń chłopka. Nie bawił się w delikatność, skóra na tyłku zapiekła ją od uderzenia. Razy spadały jeden po drugim. W oczach Beaty stanęły łzy, ale paradoksalnie ból wywołał dziwne ukłucie podniecenia. - Proszę.. Konrad... będę już posłuszna - wydyszała, licząc, że te słowa chciał usłyszeć chłopak i wywołają one zamierzony efekt. Rzeczywiście młody Karski przestał ją karcić. - Mam nadzieję! - stęknął podniecony chłopak. - A teraz co powinnaś jeszcze zrobić!? Beata przymknęła oczy. "Byle do czerwca!" - pomyślała. - Konrad, proszę wybacz i... zerżnij mnie! - poprosiła, starając się, by w jej głosie nie było słychać fałszu. - Wypieprz mnie... wydymaj! Młody Karski był już bardzo podniecony. Wszedł w nią gwałtownie, pokonując opór jej cipki kolejnymi mocnymi pchnięciami. Gdy wszedł w nią cały, zwilgotniała. Ciche jękniecie zadowolenia wydobyło się z ust chłopaka. Pchnął potężnie kilka razy, a potem wyciągnął swój nabrzmiały członek. Drżał z podniecenia, przytrzymując jego koniec. Druga ręką popchnął ją na fotel. - Na plecy! - warknął, a gdy wypełniła polecenie podsunął penisa do jej ust. - No już, otwieraj paszczę! Gdy rozchyliła wargi wsadził między nie pospiesznie swojego członka. Erekcja chłopaka wypełniła usta nauczycielki, ale on nie wyciągał penisa, zmuszać ją do połknięcia większości nasienia. Dopiero wtedy go wyjął, z zadowoleniem przyglądając się jej ustom, z kącików których ...