-
Córka Architekta (V)
Data: 29.09.2021, Kategorie: alternatywna rzeczywistość, Autor: Ignatius
... tylko. – Nic na to nie poradzę – odpowiedziała, jakby czytała w moich myślach. Przyciągnęła mnie lekko do siebie, gdy jakiś chłopak przeciskał się z plecakiem. W pewnym momencie autobus gwałtownie zahamował. Miałem trudności z utrzymaniem równowagi i oparłem się mocno na niej. Zrobiła krok w tył, a ja pozbawiony stabilnego punktu utrzymania dociskałem ją do szyby. – Przepraszam – zarumieniłem się. Położyła rękę w okolicach moich nerek. Ciśnienie mi skoczyło. – Nic nie szkodzi. Mogę się przytrzymać? Przytaknąłem tylko. Zamiast w dekolt starałem się spoglądać w jej oczy. Amanda pachniała pięknym kwiecistym bukietem. Miałem okazję poczuć ją z bliska. Zawsze byłem wrażliwy na zapachy kobiet. Ilekroć autobusem rzucało, przywierałem do niej mocniej. Niby niechcący, ale jednak coraz bardziej specjalnie. Ani razu nie zaprotestowała. Na jednym z zakrętów sama się zachwiała i mocno naparła na mnie. Wyglądało to tak, jakby się przytuliła. Miałem wielką ochotę mocniej przycisnąć ją do szyby, podwinąć sukienkę i zbadać dokładnie jej bieliznę. Chciałem przekuć obrazki podsuwane mi wczoraj przez wyobraźnie na rzeczywistość. Wymieniliśmy ledwo parę zdań, to o pogodzie, to o natężeniu ruchu. Coś tam jeszcze było o pracy. Nie słuchałem zbytnio. Opowiedziałem jakiś słaby żart na rozluźnienie. Kiedy wysiadała, miałem wrażenie, że lekko musnęła ustami mój policzek. Tym razem nie spotkałem Amandy w autobusie. Z jednej strony szkoda, z drugiej czułem pewną ulgę. W końcu mam ...
... żonę, więc, delikatnie rzecz ujmując, flirtowanie z innymi kobietami mi nie przystoi. Ślubowałem wierność, a zawsze ceniłem sobie prawdomówność. Przynajmniej do pewnego stopnia. Dzień jak każdy inny w tej pracy. Narzekający klienci, rozwydrzony szef, nudne zajęcia. Dniówka zbliżała się do końca, gdy przy moim stanowisku pojawiła się ona. Ubrana w obcisłą, lecz głęboką czerń. Makijaż był nieco odważniejszy niż ostatnio. Jej usta miały intensywny kolor bordowy. Duże srebrne kolczyki. Krótka sukienka odsłaniała jeszcze więcej nóg niż ostatnio. – Miło cię widzieć, Dawidzie – przywitała się. – Pani Amando – skinąłem głową. – Czy mogę pani służyć? – Chciałabym bezpiecznie ulokować oszczędności. Dwieście tysięcy euro. – Czy posiada już pani konto w naszym banku? – Starałem się zachować należyty ton. W końcu byłem w pracy, a ona była moją klientką. Seksowną i kuszącą, ale jednak klientką. – Nie posiadam konta w żadnym banku – odpowiedziała. Ton jej głosu był władczy. Aż mi do głowy przychodziły obrazy, jak stoi nade mną z batem... – Jeśli to oszczędności długoterminowe, polecam zamkniętą lokatę. Mamy najwyższe oprocentowanie na rynku... Podpisaliśmy umowę. Wszystkie czynności przeprowadziłem zgodnie z wytycznymi dotyczącymi obsługi konsumentów. Ilekroć wbijała we mnie to swoje intrygujące spojrzenie, po moim karku spływał zimny pot. Nie mogłem opanować drżenia rąk. Nawet Alicja tak na mnie nie działała. Amanda miała w sobie coś magnetyzującego. Jakby była ...