1. Córka Architekta (V)


    Data: 29.09.2021, Kategorie: alternatywna rzeczywistość, Autor: Ignatius

    ... znajomość – rzekłem hardo.
    
    Nie rozmyślałem nad tym, kim naprawdę była. Już mnie to nie interesowało. Teraz liczyła się dla mnie tylko moja rodzina. Nawet szefowi nie udało się zepsuć mojego dobrego samopoczucia.
    
    – Aleś ty dzisiaj cały w skowronkach. Jakbyś się zakochał – zaśmiała się Marlena.
    
    – Zakochałem się jeszcze bardziej w mojej żonie – odpowiedziałem.
    
    – Może kiedyś w końcu mnie z nią poznasz?
    
    – Porozmawiam z nią o tym, zgadamy się na przyszły tydzień.
    
    Do domu wracałem jeszcze szczęśliwszy. Wieczorem miałem randkę z najwspanialszą kobietą wszechczasów. W dodatku zaczął się weekend, a do wypłaty zostało tylko kilka dni. I nawet jakoś się rozpogodziło, a ludzie stali się jakby bardziej uśmiechnięci.
    
    Na parkingu przy bloku stała stara biała furgonetka. Nie wzbudziłaby moich podejrzeń, gdyby nie dwaj opierający się o nią mężczyźni. Palili spokojnie papierosy, na mój widok przestali rozmawiać i odwrócili twarze. Ja ich jednak rozpoznałem. Pierwszy był tym niskim facetem w kapeluszu, na którego się kiedyś natknąłem. Drugi to łysy wytatuowany koleś z autobusu. Przeczuwając kłopoty wyciągnąłem telefon. Byłem gotów zadzwonić na policję. Ku mojemu zdziwieniu, nie podeszli do mnie, nie zagrodzili mi drogi. Po prostu dalej palili papierosy.
    
    – Kochanie, wróciłem – oznajmiłem wchodząc do mieszkania. Kolia jak zwykle od razu zaczął się do mnie łasić. Zdjąłem buty i kurtkę i wszedłem do salonu.
    
    – Dzień dobry – uśmiechnęła się Amanda.
    
    – Co...? – Zamurowało ...
    ... mnie. Nie wiedziałem nawet, o co powinienem zapytać.
    
    – To jest Amanda – Alicja wskazała na naszego gościa. – Ma informacje o mojej matce.
    
    Amanda uśmiechnęła się i spokojnie wstała z fotela. Zbliżyła się do mojej żony i dmuchnęła jej w twarz jakimś proszkiem.
    
    – Prze... – jęknęła Alicja i osunęła się bezwładnie.
    
    – Co ty jej robisz?! – krzyknąłem.
    
    Nie wiem, co dokładnie chciałem zrobić. Zdążyłem tylko dotknąć ramienia Amandy. Popchnęła mnie i uderzyłem w ścianę. To było dużo mocniejsze pchnięcie niż mogłem przypuszczać. Zobaczyłem, jak podnosi Alicję i zarzuca ją sobie na ramię. Zaatakowałem prawym sierpowym, ale chybiłem. Amanda była dużo silniejsza niż na to wyglądało. Odpowiedziała szybkim i prostym uderzeniem. Upadłem. Na parę sekund mnie zmroczyło. Chciałem wstać, ale poczułem ucisk na klatce piersiowej. Jej ręka wsuwała mi się pod marynarkę. Złapałem ją. Była jednak silniejsza i wykręciła mi nadgarstek. Szarpnąłem się. Znowu uderzenie w twarz. Kolia zaszczekał. Pisk. Poczułem, jak wyciąga z mojej kieszeni pilot. Kiedy mój wzrok odzyskał sprawność, ujrzałem stojącą nad sobą zwycięską Amandę.
    
    – Teraz się skup i słuchaj uważnie, bo nie będę się powtarzać – prychnęła pogardliwie. Rzuciła mi pilot do Alicji. – Baltazar trzyma gdzieś drugi taki. Masz trzy dni, żeby mi go dostarczyć. Bez sztuczek. Zbyt wiele możesz stracić.
    
    – Dlaczego? – zapytałem. Wszystko działo się tak szybko, trudno mi było połapać się w akcji. Kim ona była? Czego chciała? Dlaczego ja? ...
«12...131415...22»