1. Córka Architekta (V)


    Data: 29.09.2021, Kategorie: alternatywna rzeczywistość, Autor: Ignatius

    ... Dobrze, dziękuję. A teraz ważniejsza z pana perspektywy sprawa – poobracał chwilę kubek z kawą, po czym odstawił go na drugi koniec stołu. – Pańska żona jest homunkulusem. Stworzona, niezrodzona. Wie pan o tym?
    
    – Tak. Nie przeszkadza mi to. – Wypiłem pół kufla naraz.
    
    – Tworzenie inteligentnego życia jest zabronione przez tabu. Z oczywistych względów. Proszę sobie wyobrazić, do jakich złych celów można by wykorzystać takich ludzi. Prywatna armia czekająca tylko na skinienie i gotowa zabijać – wyjaśnił spokojnie. Nie sprawiał wrażenia wroga. Był ledwo adeptem, a gdyby sprawa była poważna, przysłaliby raczej kogoś wyższego rangą.
    
    – Alicja nie zabija – zapewniłem.
    
    – Obserwowałem ją i dobrze o tym wiem. Rozmawiałem z nią dzisiaj rano.
    
    – Zrobiliście jej coś?
    
    – Nie było ku temu powodu – splótł ręce. – Zdaje się być jednostką w pełni autonomiczną. Nikt nią nie steruje? – zapytał podejrzliwie. Wiedział czy zgadywał?
    
    – Nikt.
    
    – To dobrze. Wydawanie komend homunkulusom tak podobnym do ludzi mogłoby się skończyć defektem na ciele, albo co gorsza, nieodwracalnymi zmianami na umyśle – ostrzegł. Przyglądał mi się uważnie czekając na reakcję.
    
    – Dobrze, że jej to nie dotyczy – odpowiedziałem nerwowo przełykając ślinę.
    
    Ostatnio zdarzyło mi się skorzystać z nowej funkcji pilota. Alicja miła katar. W instrukcji obsługi był opis programu „wzmożona odporność”, który miał sprzyjać regeneracji i zwalczaniu chorób. Baltazar zaznaczył, że ta opcja ma ledwo widoczny ...
    ... skutek. Chciałem jednak sprawdzić samemu, czy działa. Mogłem użyć pilota bez dylematów etycznych, bo to przecież było dla jej dobra. Po raz pierwszy zaobserwowałem skutek uboczny wydawanych komend. Alicja zrobiła się strasznie głodna, zjadła dwa razy większą kolację, a później od razu zasnęła. Nie potrafiłem jej dobudzić, zaniosłem ją tylko do łóżka. Przez pół nocy nie spałem, martwiąc się, czy przypadkiem jej nie zepsułem. Rano obudziła się nieco później niż zwykle, była zdrowa i znów była potwornie głodna. Wcześniej nigdy nie zaobserwowałem u niej takiego zachowania. Może trochę przesadzałem i to wszystko było dziełem przypadku, ale wolałem dmuchać na zimne. Od tamtej pory nie skorzystałem z żadnej funkcji pilota. Gustaw jednak ostrzegał, że w przyszłości konsekwencje mogą być dużo poważniejsze. Obiecałem sobie, że będę jeszcze rozważniejszy.
    
    – Tworzenie życia jest zabronione przez tabu, ale nie jest niemożliwie. Nie brak szaleńców, którzy nadal prowadzą swoje niehumanitarne badania w tym zakresie – mówił powoli, jakby jasno chciał mi dać do zrozumienia, że jednak wie. – A czy pana małżonka ma jakieś nadludzkie umiejętności? Potrafi coś, czego inni ludzie nie są w stanie?
    
    – Jest tak miła i gotowa do pomocy innym, że to się w pale nie mieści – odpowiedziałem.
    
    – A jej sprawność fizyczna? Może pamięć absolutna? – Pokręciłem głową. – Rozumiem, że to znaczy nie – zaśmiał się z grzeczności. Ja zachowywałem pełną powagę. – W swej żądzy niektórzy Architekci posuwają się dalej i ...
«12...456...22»