-
Bloo me! Pierwsze wejście
Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover
... wychrypiałam, podkurczając nogi, czując go w sobie jeszcze wyraźniej. Boże, jaki był wielki! - To dobrze – odparł wchodząc we mnie gładko, nie zwracając uwagi na moje coraz głośniejsze jęki. Seria kolejnych ruchów zadziałała na mnie tak, że nie mogłam się dłużej kontrolować. W ostatniej chwili zasłoniłam twarz poduszką, drąc się wniebogłosy. Z jednej strony bałam się, że skrzypienie cholernego łóżka zbudzi cały dom a z drugiej… było mi tak dobrze! Tak kurewsko dobrze! Odsłoniłam twarz i znów natrafiłam na tą parszywą, roześmianą mordę. Robił mnie jak chciał i wiedział o tym – leżałam uległa, przyjmując bez sprzeciwu każde pchnięcie. Nie mogąc znieść kontaktu wzrokowego z tym psycholem odwróciłam głowę na bok i zamknęłam oczy – Bloo posuwał mnie dalej, wywołując u mnie kolejne westchnienia i jęki. Obróciłam głowę na drugą stronę, zerkając na wyświetlacz budzika oznajmiający, że była pierwsza trzydzieści w nocy. „To się niedługo skończy, przecież ten skurwysyn nie będzie mnie rżnąć całą noc!” *** Pół godziny później zmieniłam zdanie. Byłam zlana potem do tego stopnia, że wiedziałam już, że nie zwrócę tej przeklętej halki. Zdążyła przykleić się do mnie tak, że w życiu jej z siebie nie zerwę. Bloo posuwał mnie niezmordowanie, śmiejąc w głos za każdym razem, gdy doprowadzał mnie na szczyt, a niestety, zrobił to kilkukrotnie. Przy pierwszym orgazmie walczyłam ze swym ciałem ze wszystkich sił, starając się sobie wmówić, że wcale nie czuję ...
... rosnącej przyjemności, która wzbierała we mnie z każdym kolejnym pchnięciem. Nie chciałam, żeby to właśnie Bloo był tym, który mnie zaspokoi po tak długiej przerwie, lecz co mogłam poradzić? Zakrywałam twarz poduszką i piałam. Piałam, czując jednoczesną ulgę i wstyd, że daję dupy komuś, kogo nienawidziłam z całego serca i że było mi z tego powodu tak dobrze. Tak było przy pierwszym dojściu na szczyt. Niestety, Bloo zabrał mnie na niego jeszcze parę razy z rzędu. Gdy napięłam mięśnie czując kolejny, mocniejszy od poprzednich orgazm, usłyszałam rechot Bloo – nie dbał o to, by zachować ciszę. Bloo! – wychrypiałam, wyzuta z sił, niezdolna do zrobienia żadnego ruchu. Zerknęłam na zegarek i otworzyłam szerzej oczy ze zdumienia – za piętnaście trzecia?! Bloo… - wyszeptałam na tyle głośno, na ile było mnie wtedy stać – Bloo! – dodałam z naciskiem – kończ już! Q kazzo parsknął śmiechem i nagle wyszarpnął ze mnie kutasa. Drgnęłam z bólu i poczułam pustkę między nogami. Bałam się je złączyć, czując, jak bardzo byłam rozciągnięta. Bloo jednym susem wylądował na nocnej szafce, zrzucając stojące na niej rzeczy na podłogę. Krzyknęłam krótko ze strachu, słysząc huk rozwalanej lampki nocnej połączony z krystalicznym dźwiękiem pękającej szklanki. Co ty robisz?! – wypiszczałam, unosząc się na łokciach – postawisz na nogi cały dom! Jeszcze tylko tego brakowało! Żeby wpadł tutaj Chudy, z pytaniem co się stało i czy może w czymś pomóc, albo, jeszcze gorzej! Sam Pan Zając ...