-
Bloo me! Pierwsze wejście
Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover
... we własnej osobie! Bloo rozejrzał się niepewnie wokół, zdając sobie sprawę z faktu, że tym razem przegiął. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w milczeniu w ściany, nasłuchując, ale gdy do naszych uszu nie doleciał żaden niepokojący dźwięk, uśmiechnął się od ucha do ucha. Zrozumiał, że możemy bawić się dalej. Wypnij się dla mnie – powiedział, masując kutasa i stawiając go do pionu. Nie odpowiedziałam, wpatrując się jak urzeczona w jego narząd. W panującym mroku nie mogłam dostrzec szczegółów, ale udało mi się zauważyć, że jego naganiacz był dłuższy niż jego ramię i grubszy. O WIELE grubszy. Nie mogłam uwierzyć, że przed chwilą to coś było we mnie! Wypnij się – powtórzył, machając pałą w górę i w dół w rytm swoich ruchów – a szybko skończę i sobie pójdę. Wiedziałam, że nie było sensu się spierać. Pojękując z bólu, dźwignęłam się na łóżku i zaczęłam się gramolić tak, by w końcu odwrócić się do niego tyłkiem. Dopiero gdy poczułam jak podwijał halkę zrozumiałam, czemu wskoczył na szafeczkę – był tak mały, że musiał wejść „na wyższy poziom” by swobodnie wziąć mnie od tyłu, zasrany pokurcz. Wypięłam się maksymalnie, obniżając biodra, by ułatwić mu zadanie i mieć to wreszcie za sobą. Jęknęłam głucho, gdy wszedł we mnie bez najmniejszego oporu mojej rozjechanej cipki. W tej pozycji poczułam go lepiej. O wiele, wiele, lepiej. Wtuliłam twarz w wilgotną pościel, woląc nie liczyć upływających minut, które odliczał stojący przede mną zegarek. Nie wiem, co mój ...
... błękitny gwałciciel miał na myśli mówiąc o „szybkim zakończeniu” ale po kwadransie nieprzerwanej jazdy zrozumiałam, że zaczęliśmy drugą rundę. Nie miałam siły protestować, zresztą na niewiele by się to zdało – poza tym ta pozycja wyjątkowo działała na Bloo, który brał mnie ostrzej, bardziej dziko, napawając się kompletną uległością z mojej strony. Bloo… miałeś… mmmm!... kończyć! Aaachhh... – wyjęczałam rwącym się głosem, ale nagłe szarpnięcie za włosy wystarczyło, bym zrozumiała że lamenty na nic się nie zdadzą. Zresztą, im bardziej skomlałam, tym mocniej to go podniecało. Uznałam, że najlepszą metodą na zakończenie tej przygody będzie totalna uległość. Heh, jakbym w tej chwili mogła być jeszcze bardziej uległa! Nie wiem, co mi do łba strzeliło, że pomyślałam, że puszczenie hamulców i pozwoleniu temu gnojowi na wszystko w jakikolwiek sposób poprawi mój los, ale zrobiłam to i to był błąd. Rozluźniłam mięśnie, wypinając się do Bloo, przez co wszedł we mnie jeszcze głębiej. Westchnęłam głęboko, czując jak głęboko się we mnie zagłębił i wtedy to poczułam – obły kształt napierający na moją drugą dziurkę. Początkowo myślałam, że to jego mała, wścibska rączka zabłąkała się w zakazany teren, lecz gdy poczułam, że tajemniczy kształt zaczął zagłębiać się w moim tyłku, zrozumiałam co było grane. Bloo! – wyjęczałam, podrywając głowę do góry i od razu sycząc z bólu – przestań! - wychrypiałam na tyle głośno, na ile pozwalały warunki. Nie przestawał. Poczułam go więcej, co ...