1. Bloo me! Pierwsze wejście


    Data: 14.11.2021, Kategorie: cartoonnetwork, Autor: GreatLover

    ... gwałtownie jak poprzednim razem, powodując u mnie krzyk bólu i pchnął mnie gwałtownie naprzód. Wylądowałam ryjem na materacu, w ostatniej chwili odwracając twarz, chroniąc nos przed złamaniem.
    
    Nie byłam w stanie ruszyć choćby palcem. Dyszałam, jakbym dopiero co posprzątała cały dom, kilka razy pod rząd. Powoli zaczęło do mnie docierać, do czego tutaj doszło.
    
    Stęknęłam z bólu, czując jak Bloo wylądował na moich plecach. Byłam tak obolała, że nie miałam siły zaprotestować gdy leżąc na mnie obrócił się na plecy, założył ręce pod głowę i mlasnął parę razy, zanim zapadł w głęboki sen.
    
    Wsłuchując się w jego chrapanie czułam, jak zawrzała we mnie krew. Nie dość, że miał czelność zakraść się do mnie w nocy, by mnie wydymać, to jeszcze używa mnie jako materaca!?
    
    Wściekłość dodała mi sił, lecz tylko na chwilę – wystarczyło, że zrobiłam ruch ręką, by go z siebie zrzucić, by poczuć ból dopiero co rozdziewiczonego dupska. Nie ma co, ta noc należała do Bloo.
    
    I co najgorsze, spodobało mi się to!
    
    Kurwa mać!
    
    Bloo poruszył się przez sen, moszcząc sobie na mnie miejsce i znów zaczął rzęzić jednostajnym rytmem, skutecznie zakłócając mój odpoczynek – nawet gdy spał musiał doprowadzać mnie do szału!?
    
    Leżąc pod nim, zdobyta w każdy możliwy do zrozumienia sposób zdałam sobie sprawę, że muszę podjąć stanowcze kroki.
    
    To był jeden, ...
    ... jedyny raz i to już NIGDY SIĘ NIE POWTÓRZY! Nigdy!
    
    Niestety, było inaczej.
    
    ***
    
    Od tamtej pamiętnej nocy moje relacje z Blooregardem Q Kazzo zmieniły się.
    
    Niestety, na gorsze.
    
    Nie wiem, co mną kierowało jeśli myślałam, że po tym co mi zrobił, Bloo wykaże chociaż minimum skruchy – gdy rano obudziłam się sama, w zmiętym łóżku i zmaltretowanej halce na grzbiecie uświadomiłam sobie, że to wcale nie był sen.
    
    Przez cały dzień ciskałam gromy ilekroć natrafiłam spojrzeniem na ten znienawidzony, obły kształt, lecz właściciel jedynie zakładał ręce pod głowę i puszczał mi oczka, dobrze wiedząc, że w nocy nocy stanął na wysokości zadania.
    
    Zachowanie Bloo nie zmieniło się ani o jotę – dalej rozrabiał, niszczył i szalał z innymi przyjaciółmi, a ja musiałam ganiać za nim po całym domu, drąc ryja, by się w końcu opamiętał i sprzątając jego bałagan, wysłuchując tyrad Pana Zająca.
    
    Jedyną różnicą był fakt, że od tej pory zakradał się do mojego pokoju i rżnął mnie tak, jak chciał, niestety pozbawiając mnie przy tym zmysłów – musiałam przywyknąć do jego manier i z przerażeniem odkryłam, że z czasem zaczęły mi się one podobać.
    
    Muszę to przerwać, bo ten układ zaczyna wybiegać zdecydowanie za daleko – dziś ten skurwysyn zgwałcił mnie, gdy pastowałam podłogi, a ja głupia, pozwoliłam mu na to!
    
    Ale to już materiał na inną historię. 
«12...15161718»