-
Tinder Life cz.5- Koniec tego dobrego
Data: 19.11.2021, Autor: iamnaughty1990
Po powrocie wykąpałem się jeszcze raz, bo wychodząc od niej musiałem założyć nieświeżą bieliznę. A mam fioła na tym punkcie i straszną bolączką było dla mnie ponowne założenie majtek z poprzedniego dnia. - Następnym razem wezmę w kieszeń jedną, albo lepiej dwie pary majtek. Na zapas, jakbym miał zostać dłużej- pomyślałem i uśmiechnąłem się sam do siebie. Połknąłem jeszcze jedną tabletkę przeciwbólową i padłem na łóżku. W moim wieku powinienem szukać stabilizacji, a ja nadal ganiałem za przygodami na jedną, no góra dwie noce. Z jednej strony strach, że nie poradzę sobie, jako mąż i ojciec, a z drugiej poczucie potencjalnej rozpaczy gdybym miał utracić możliwość realizacji swoich seksualnych fantazji, gdybym związał się na stałe z jedną kobietą. Pornografia to straszna rzecz. Człowiek naogląda się tych cudów, niesamowitych pozycji i tak niewybrednych akcji, że w końcu i jemu przychodzi ochota na spróbowanie takich rzeczy. Oczywiście są rzeczy, których nie zrobię nigdy, ale skąd druga połówka może wiedzieć, co jest zakazane? Kilka chwil po piętnastej zbudził mnie dźwięk powiadomienia. Odblokowałem telefon. Wiadomość z Tindera. Albo odezwała się inna dziewczyna, której dałem tak, albo odezwała się Agata. - Nie zapomniałeś o niespodziance? O jakiej niespodziance? Myślałem przez chwilę, ale przecież ona nic nie powiedziała na ten temat. Odpisałem: - Jak niespodzianka? Odpowiesz kotku? Odłożyłem telefon i poszedłem do kuchni. Odgrzałem zupę z poprzedniego ...
... dnia. Grzybowa z przepisu matki z dodatkiem makaronu, to nic wybitnego, ale jest prosta w przyrządzeniu. Jadłem w oczekiwaniu na odpowiedź. Przyszło powiadomienie akurat jak się zabrałem za zmywanie naczyń. Dokończyłem i odblokowałem telefon. - Mam dzisiaj urodziny. Kończę 22 lata. Świetnie- pomyślałem- Nie mam żadnego prezentu. Najlepiej jak nie pójdę. Nie będzie problemu z prezentem, ale nie będę mógł się przekonać czy przygotowała coś specjalnego dla mnie. Nie sprawdzę jak bardzo jej zależy, gdy się nie pojawię. Przebrałem się i poszedłem do garażu. Podjechałem do Zielonych Arkad. Był tam tylko jeden sklep, w, którym mogłem odnaleźć ratunek w tej chwili. Zostawiłem auto na parkingu i pobiegłem do środka. Wielu zakochanych spędzało tutaj czas. Wiele par przechadzało się wzdłuż witryn stale trzymając się za rękę. Jak na swój wiek miałem odmienne zdanie, co do spędzania czasu z drugą osobą. Wolę kino, park i ewentualnie wieczór przed telewizorem niż szlajanie się po galerii. Wszedłem do sklepu z bielizną. Postawiłem wszystko na jedną kartę. Postanowiłem, że wybiorę coś fajnego. Najwyżej wyrzuci mnie na zbity pysk za słaby gust, albo fatalny pomysł. - Dzień dobry- usłyszałem z ust blond ekspedientki zanim zdążyłem powiedzieć to, jako pierwszy. - Dzień dobry- odpowiedziałem speszony, że będę musiał jednak skorzystać z jej pomocy. Chodziłem i rozglądałem się przez długi czas. Tyle bielizny było do wyboru, a ja kompletnie bez pomysłu zabrałem się za wybranie ...