-
Wypad za miasto
Data: 23.11.2021, Kategorie: koleżanki, wakacje, Autor: Yeti
... przodu... odepchnął Julię. Puść mnie – krzyknął. Julia prawie się przewróciła... Z trudem łapie równowagę... - Jesteś wredny – mówi Julia - świnia!!! Marcel nie słyszy. Objął dłońmi piersi Agnieszki, wpił usta w jej szyję i zsunął dłoń pod jej spódniczkę. Przycisnął ją do drzewa... Monika patrzy ze zdziwieniem, nie nadążając za szybkimi zmianami sytuacji. Sprawy przybierają zły obrót... Za dużo laski wypiły i rozrabiają... Marcel oczywiście wykorzystuje sytuację... napracował się, żeby do tego doprowadzić. Wiadomo, facet... więc świnia... ale uwaga! Artur jest całkiem trzeźwy! Co on sobie teraz wyobraża... Przecież on mi nie przepuści... Artur oczywiście nie wyobraża sobie niczego. Artur zdecydowanym ruchem przyciąga Monikę do siebie. Monika, nie wie dlaczego to robi, ale kładzie głowę na jego ramieniu, a jej jasne włosy opadają na jego plecy... Dlaczego jest taka uległa. Powinna teraz walczyć, a ona... Może lubi zdecydowanych mężczyzn a Artur jej się podoba... Może okoliczności to sprawiły... Sama nie wie co się stało... Może po prostu odczuwa potrzebę, aby pokazać tym głupim laskom, że jest lepsza od nich... To właśnie ją wybrał trzeźwy Artur. Artur - męskie ciacho, wybrał ją do przytulenia!!! Patrzcie - ten Artur, Artur, który jest tak męski,... Artur o którym wy, liżące się do Marcela baby, możecie jedynie marzyć... Ten właśnie Artur świata poza mną nie widzi, a ja właśnie go olewam i idę sobie!!! Do widzenia!!! Idę, naprawdę idę – mówi głośno, wyrywając się ...
... Arturowi. Nie udało się. Artur przytrzymał jej podbródek i usiłuje pocałować jej usta... Monika unika pocałunku... Próbuje odepchnąć natarczywego mężczyznę... Artur wie czego chce... jest zdecydowany. W międzyczasie Marcel rozebrał Agnieszkę i prowadzi ją za kark, jak na egzekucję. Idą tak kilkanaście kroków i znikają za zaroślami. Mimo nocnej już ciemności, doskonale widać, co tam się dzieje. Tarzają się nadzy po trawie. Teraz Agnieszka rozłożona na wznak zastygła w bezruchu. Nie może się poruszyć, bo Marcel rozwarł silnym gestem jej stopy i klęczy między jej udami, naciskając dłońmi na ramiona. Gryzie jej piersi... Agnieszka niby próbuje odepchnąć jego dłonie, ale naprawdę kieruje je na swoje łono... Marcel wessał się w jej usta... Ona obejmuje go ramionami... Kamil – krzyczy do zamroczonego chłopaka. Zobacz, jak robi to rasowy samiec. Ucz się pijaku!!! Między nami wszystko skończone... Przeproś się ze swoją ręką!!! Przyda ci się!!! No dalej Marcel, wsadź go wreszcie... A ty co się gapisz Julia? Chciałabyś też, co?... Za cienka jesteś!!! Monika patrzy ze zdumieniem. Nie poznaje Agnieszki. Żądza zemsty, czy chora ambicja przyćmiła jej umysł. Artur nie zastanawia się nad niczym... bezczelnie ją obmacuje... po prostu cham!!!! Monika odpycha go ze złością, ale robi to nieudolnie. Artur okazuje się coraz bardziej zaborczy. Osiągnął już tak wiele, ale domaga się znacznie więcej... On chce wszystkiego!!! Pijany Kamil uśmiecha się przez sen... Oszzywiśśście – szepcze... Monika nie ...