-
Domek Billa i Fleur
Data: 12.12.2021, Autor: TheBeeloo
... liczną publicznością, do której zwrócony był bokiem. Stał na środku pokoju w dość dużym rozkroku, z miednicą wypchniętą znacząco do przodu. Obok, na podłodze, na własnych łydkach, siedziała Fleur. W przeciwieństwie do męża nie była naga. Miała na sobie jasnoniebieską koszulkę i czarne majtki. Była boso, a jej blond włosy były niedbale związane, co miało duży sens przy jej intensywnych ruchach. Co rusz niemalże połykała dużego penisa, który znikał w jej ustach. Robiła to z niemałą wprawą. Widać było iż dokłada wszelkich starań, aby zapewnić swojego mężowi jak największą dawkę rozkoszy. Jednocześnie posłusznie patrzyła w górę, dbając o kontakt wzrokowy. Bill jednak co chwilę mocno odchylał głowę do tyłu, czemu towarzyszyły głośne pojękiwania i długie, soczyste przekleństwa. Prawdopodobnie właśnie przez ten akompaniament cała grupa miała okazję obserwować tę scenę przez kilka sekund. Gdy wreszcie wszyscy otrząsnęli się z kilkusekundowego szoku, a Hermiona chrząknęła głośno, Bill nagle odwrócił się w ich stronę i krzyknął głośno, chwiejąc się na nogach. Momentalnie odskoczył od żony i ze sterczącym przyrodzeniem uciekł do kuchni (połączonej z pokojem), gdzie leżało jego porozrzucane ubranie. Fleur natomiast wydała z siebie zduszony okrzyk, pisnęła cichutko i szybko schowała się za kanapę, różdżką przywołując do siebie czarne spodnie. Wszyscy jednak zdążyli zauważyć jej nieprawdopodobnie smukłe nogi i kształtne pośladki. - Czy ktoś może mi to wyjaśnić? - do przodu wystąpiła ...
... Hermiona, spoglądając na Billa, który ubierał się w pośpiechu. - Tak, ja... Tak. Witajcie w Muszelce! - Weasley wyszczerzył swoje zęby w chłopięcym uśmiechu, starając się nieco rozluźnić atmosferę - Tak... kurde. Źle wyglądacie - powiedział ciszej, wychodząc z kuchni w beżowym swetrze i niedbale założonych jeansach. Teraz mógł się przyjrzeć całej grupie - brudnym ubraniom Hermiony, zakrwawionej bluzie Harry'ego czy twarzy Ollivandera, która wyglądała jakby zaraz miała się zapaść do środka - co się stało? - zapytał z wyraźną troską. - Co się stało? Ty... ty cholerny zdrajco! - to Ron nagle ruszył do przodu, zaciskając pięść i kierując się w stronę starszego brata. Już brał zamach, ale Hermiona w porę złapała go w pasie, powstrzymując przed fizycznym atakiem na Billa. Ten odruchowo cofnął się do tyłu, a jego twarz przeszył cień strachu. - Ron, przestań. Przestań! To nic nie da - dziewczyna kurczowo trzymała wściekłego rudzielca, dopóki ten nie stracił sił. - Jest wojna, rozumiesz? Wojna! A ty, jak gdyby nigdy nic, pieprzysz się z Fleur! Jak możesz? - zagrzmiał Ron, wycofując się w stronę reszty grupy, która całą scenę obserwowała w milczeniu. - Ron... posłuchaj - Bill wyszedł z kuchni, stając obok Hermiony. Z jego twarzy zniknął strach, a w jego miejsce pojawiła się troska i zakłopotane - doskonale wiem, że jest wam ciężko. Przecież wszyscy w tym jesteśmy. Po prostu... wybaczcie, głupio mi, że powitaliśmy was w takiej sytuacji - mężczyzna zaczerwienił się lekko, ...