-
Domek Billa i Fleur
Data: 12.12.2021, Autor: TheBeeloo
... ślinę. - Wiesz... - zaczął Harry z uśmiechem w kącikach ust - to, że zostałeś przyłapany, nie oznacza, że od razu musisz ryzykować życiem. Nie musisz nikomu nic udowadniać. Przynajmniej nie mi - stwierdził po krótkim namyśle, przypominając sobie wcześniejsze zachowanie Rona. - Czuję wewnętrzną potrzebę. Słowa Hermiony dały mi sporo do myślenia - odpowiedział Bill, prostując się i odgarniając włosy z twarzy - może faktycznie jesteśmy poza tą całą wojną - westchnął - siedzimy tutaj, względnie bezpieczni. Nie walczymy z nikim. Nie otrzymujemy wiadomości, tak naprawdę większość mojej wiedzy o tym, co się dzieje, to twoja zasługa - stwierdził wymownie, z uznaniem patrząc na Harry'ego. - Dzięki, ale... za wiele żyć zostało przerwanych przeze mnie. Nie chcę narażać innych. Jeżeli nie musisz ryzykować, zostań tutaj - odpowiedział, patrząc mu prosto w oczy. - Dzisiaj nic więcej ci nie powiem. Zobaczymy, co przyniosą kolejne dni - Bill ziewnął przeciągle, patrząc na zegarek - czas spać. Śniadanie o 9 - rudzielec poklepał Pottera po ramieniu, wstał od stołu i skierował się w stronę swojego prowizorycznego posłania na podłodze. Chłopak w półmroku widział tylko, jak mężczyzna ...
... ściąga sweter i kładzie się obok Fleur, natychmiast zapadając w sen. Z głębi salonu zaczęło dobiegać głośne i uporczywe chrapanie Rona, co od razu przypomniało mu o długich i spokojnych nocach w wieży Gryffindoru. Targany takimi wspomnieniami, odszedł od stołu dopiero wtedy, kiedy zgasła świeca. Był bardzo napalony. Podczas całej kolacji i późniejszej rozmowy z Billem starannie ukrywał swoją erekcję. Zdziwił go ten fakt - Luna praktycznie nigdy na niego aż tak nie działała. Teraz jednak czuł delikatnie pulsowanie w kroczu i mógł przyznać sam przed sobą, że sytuacja sprzed kolacji bardzo go podnieciła. Gdy został sam zastanawiał się, na co dokładnie ma dzisiaj największą ochotę. Po zgaśnięciu świecy od razu wstał i energicznie ruszył na górę. Wspinał się po schodach, myśląc, że musi dzisiaj doprowadzić Lunę do wytrysku. Zaczęło mu na tym cholernie zależeć. Poza tym, poprosi ją, a właściwie rozkaże, aby zrobiła mu dobrze ustami. Niech klęczy tak, jak klęczała Fleur. A ja będę Bilem? Nie... natura nie jest sprawiedliwa. Stanowczo otworzył drzwi, już rozpinając rozporek. Jednak od razu poznał, że swoje plany może dzisiejszej nocy włożyć między bajki. W pokoju nikogo nie było.