1. Domek Billa i Fleur


    Data: 12.12.2021, Autor: TheBeeloo

    ... omiatając wszystkich wzrokiem - jak możemy wam pomóc?
    
    - Zapewnijcie nam schronienie na kilka dni - z szeregu wystąpił Harry. Całą scenę obserwował z dużą dozą niedowierzania. Był zbyć zmęczony, aby w jego głowie pojawiło się jakiekolwiek zaciekawienie lub podniecenie - aportowaliśmy się z rezydencji Malfoyów. Zginął Zgredek. Wszyscy jesteśmy cholernie wyczerpani, nie mamy dokąd pójść. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli tutaj odzyskać trochę sił i zastanowić się, co dalej - powiedział, siląc się raczej na stanowczy, aniżeli błagający ton.
    
    - Oh... jasne - Bill potrzebował chwili aby wszystko przetworzyć i zdać sobie sprawę z faktycznej powagi sytuacji - Fleur! - zawołał dziarsko w stronę kanapy - pokaż gościom pokoje na górze i przygotuj im posłania - powiedział, a zaraz dodał - Harry, Hermiona, zostańcie ze mną.
    
    Fleur wyskoczyła zza kanapy, teraz przyodziana w przywołane wcześniej czarne spodnie. Będąc wciąż boso uśmiechnęła się łagodnie w stronę grupy, dłonią wskazując na strome, drewniane schody, prowadzące na piętro.
    
    - My was ugościmy! Ja wam pokażę wszystko - oznajmiła bardzo przyzwoitym angielskim, zapraszając wszystkich na górę. Jej obecność nadawała dziwnej lekkości całemu wnętrzu. Fleur zdawała się pływać po domu, poruszając się z niemałą gracją. Mimo sytuacji i wcześniejszego rozdrażnienia, Ron zerkał na nią co chwilę, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z Deanem, który również lustrował ją maślanym wzrokiem.
    
    Gdy reszta zniknęła na górze, Harry, ...
    ... Hermiona oraz Bill usiedli przy kuchennym stole. Gospodarz przyniósł ze spiżarni nieco kremowego piwa, które teraz wszyscy leniwie sączyli.
    
    - Słuchajcie, jeszcze raz. Jest mi naprawdę cholernie głupio. Nigdy, przenigdy nie powinniście zobaczyć nas w takiej sytuacji. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jest wojna, to również wiem. Ale, na litość boską, wszyscy jesteśmy ludźmi. Musimy jakoś odreagować - stwierdził Bill, patrząc po twarzach reszty,
    
    - Mhm. Ja to wiem. Powiedz to Ronowi, powiedz to reszcie - beznamiętnie odparł Harry, biorąc duży łyk. -
    
    - My narażamy dla was życie, a wy... - Hermiona urwała wpół zdania, opuszczając głowę - to po prostu źle wygląda, nic więcej - dodała, patrząc smutnym wzrokiem na rudzielca.
    
    - Wiem jak to wygląda. Ale stało się, trudno. Przeprosiłem was, zapewnię wam schronienie na tyle, na ile będziecie potrzebować. Więcej nie jestem w stanie zrobić - odparł, drapiąc się po plecach - poza tym, cholera. Jestem przekonany, że wy również nie byliście, przez te ostatnie tygodnie, całkowicie grzeczni. Jakoś przecież trzeba odreagować stres, prawda? - Bill, biorąc łyk piwa, puścił oczko do Harry'ego.
    
    Hermiona zachłysnęła się napojem i spojrzała z wyrzutem na mężczyznę. Harry natomiast uśmiechnął się w głębi duszy, wspominając seks z Luną sprzed kilku tygodni. Fakt, jakoś trzeba sobie ulżyć.
    
    - Wiesz co? Jesteś bezczelny. Serio - dziewczyna z brzdękiem odstawiła kufel z piwem i wstała od stołu. Jeszcze raz fuknęła na Billa i pobiegła na górę, ...
«1234...7»