-
Bard
Data: 14.12.2021, Kategorie: historia, legenda, Autor: nikt
... twarz chustą i ruszył dalej. Rozejrzał się wokół i bezszelestnie wspiął na dach karczmy. Kilka minut później był już na tarasie. Z cichym kliknięciem sforsował zamek w drzwiach i wślizgnął się do pokoju Keiry. W nozdrza uderzył go podniecający zapach kobiety. Poczekał aż oczy przyzwyczają się do mroku panującego w pomieszczeniu i ruszył w kierunku zdobionego kufra. Kufer ten stał jednak przy łóżku. A w łóżku leżała ona. Evan zatrzymał się i przeniósł wzrok na śpiącą kobietę. Rude włosy rozsypane wokół ślicznej twarzy, miarowo falujące piersi i zapach jej ciała sprawiły, że poczuł jak jego męskość twardnieje. Lekkim pociągnięciem usunął przykrywający Keirę koc. Jej koszula nocna była tak krótka, że nie sięgała nawet połowy ud. Pochylił się nad łóżkiem, zbliżając usta do jej twarzy. Metaliczny zgrzyt. Błysk w ciemnościach. Zimna stal dotykająca jego szyi. Szeroko otwarte oczy. Jej oczy. - Sama decyduję, kto mnie przeleci gnoju... - wysyczała drapieżnie. Nie czuł strachu, wpatrywał się w błyszczące źrenice. Mimo niebezpieczeństwa uścisk w spodniach wcale nie zmalał. -Tylko się rusz a... - nie dał jej dokończyć, uderzył wierzchem dłoni w jej rękę. Mocno. Sztylet poszybował kilka metrów, ostrze utkwiło w przeciwległej ścianie lekko wibrując. Rzucił się na nią, ale była szybsza. Wyślizgnęła mu się i wykorzystując pęd skoczyła do oczu. W ostatniej chwili chwycił ją za nadgarstki. Zwarli się w uścisku, ale on górował siłą. Spojrzał w jej pełne furii oczy. ...
... Błyszczały groźnie, jednak wydawało mu się, że widzi w nich coś jeszcze. Popchnął ją zdecydowanie, przeturlali się kawałek wśród przyspieszonych oddechów i teraz on był na górze. Mocno przytrzymał jej ręce nad głową, by kolejny raz zatopić się w jej oczach. Nie mógł się powstrzymać. - Zawsze w tym śpisz? - przesunął ręką po jej udzie. Pożądał jej, chciał mieć ją tutaj, teraz, natychmiast. Szarpnęła się, ale uścisk był zbyt mocny. Pochylił głowę dotykając językiem jej ucha. Wydawało mu się, że z jej piersi wyrwał się cichy jęk. Nagle poczuł silne uderzenie w biodro, odrzuciło go tak, że upadł na podłogę. Nie sądził, że jest tak silna. Bez uprzedzenia zwaliła się na niego pozbawiając tchu. - Zawsze - wyszeptała. Jej ostre paznokcie rozorały mu pierś. Syknął z bólu. Keira poderwała się lekko i pobiegła do drzwi. Mężczyzna widząc, że jej nie złapie złożył palce w skomplikowany sposób i wykrzyczał pojedyncze słowo. Powietrze bezgłośnie implodowało a kobieta poleciała na stół. Po sekundzie był przy niej przygniatając ją do blatu. Przywarł do jej gorącego ciała, z pewnością czuła jego sztywną męskość przez cienki materiał koszulki. - To też część karczemnej etykiety? - zapytała odwracając głowę. Ich usta niemal się stykały, czuł jej gorący oddech na policzku, zapach uderzył w nozdrza ze zdwojoną siłą. - To instynkt - odparł spoglądając jej w oczy. Na moment stracił czujność pochłonięty ich głębią. Błąd. Mocny kopniak w brzuch odrzucił go aż na przeciwległą ścianę. ...