-
Mafia: Rzady bezprawa. Czesc 2
Data: 16.12.2021, Kategorie: Inne, Autor: Jerzy Jaśkowski
... Cabanero krwawo odpowiedzieli na ostatni atak Bullitów. I zaskakująco skutecznie.- Powiadomiliście już ojca? Kiedy się dowie, dostanie szału i kurwicy. Będzie chciał spalić całe miasto. Nikt go nie powstrzyma.Nagle drzwi się otworzyły i z gabinetu wybiegł aż kipiący od złości Sam. Chwycił gwałtownie Ronalda za kołnierz jego garnituru.- Idź i zbierz, kurwa, tylu ludzi, ilu tylko będziesz w stanie. Najchętniej bym cię teraz zakurwił tutaj na miejscu - wysyczał wściekły człowiek.- Spokojnie, szefie. Zrobię co każesz - odparł Diamond.Bullit wybiegł ze swojej willi, wsiadł do samochodu i odjechał. Ronald poszedł do gabinetu swojego szefa. Wyciągnął z barku butelkę whiskey, po czym nalał sobie alkoholu do kieliszka. Duszkiem wypił całą zawartość. Przysiadł następnie na stojącej w pokoju kanapie. Zaczął myśleć.- Pętla się powoli zaciska. Bullitowie zaczynają przegrywać tą konfrontację. Może warto byłoby zmienić stronę? Muszę być bardzo ostrożny. To bardzo niebezpieczna gra.Jeszcze tego wieczoru Lower East Side i Brooklyn zapłonęły w ogniu brutalnych, bezkompromisowych walk. Żarzący się ogień oświetlał nocą te dwie bogate dzielnice Nowego Jorku. Bullitowie wysłali tam około setki swoich ludzi. Gabriel, szef mafijnej rodziny, kazał swym gangsterom zrównać tamtejszy rejon z poziomem gruntu. Zaatakowano w jednym momencie niemal wszystkie najważniejsze punkty będące pod kontrolą familii Cabanero. Policja nie odpowiadała na liczne wezwania. Gabriel Bullit wydał taki nakaz komisarzowi ...
... Rolffowi. W przypadku nie dostosowania się do jego polecenia, zagroził mężczyźnie oraz jego całej rodzinie śmiercią. W związku z tym nikt z mieszkańców, wobec krwawych gangsterskich porachunków, nie mógł liczyć na pomoc organów porządkowych.- Szefie, wszystkie wejścia do budynku są już przez naszych obstawione - powiedział mężczyzna w szarym garniturze, wchodząc do gabinetu Daniela Cabanero, mieszczącego się na najwyższym piętrze Chrysler Building - Ale bez pomocy Irlandczyków od O'Donella, nie poradzimy sobie z wszystkimi zasrańcami wysłanymi przez Bullita - dokończył.Daniel podszedł do biura, podniósł słuchawkę telefonu i zaczął wykręcać numer.- O'Donell nie odbiera, Henry. Idź i dowiedz się, czy ludzie Bullitów nie zaatakowali też irlandzkiej dzielnicy.- Robi się - powiedział gangster, po czym błyskawicznie opuścił gabinet.Po chwili do pomieszczenia wszedł zdyszany Dave, brat lidera rodu Cabanero.- Cały Lower East Side płonie. Straciliśmy co najmniej 18 ludzi. Policja nie reaguje, więc Bullit musi mieć ją w kieszeni. Zasrani Irlandczycy nie przyszli nam z pomocą, może też ich zaatakowali, cholera wie - wydusił z siebie zmęczony mafioso.Daniel podszedł do okna. Widział płonące dzielnice, gdzie trwały właśnie walki. Przełknął ślinę i odwrócił się w kierunku swego brata.- Ilu ludzi mamy jeszcze w zanadrzu? - zapytał Cabanero.- Niewielu.Ronald Diamond został przydzielony jako osobisty ochroniarz dla Gabriela Bullita. Przebywał właśnie w luksusowym apartamencie głowy gangsterskiego ...